Inwestor z Polski musi uważać

Władysław Bieńkowski
07-12-2004, 00:00

Poznanie realiów rynku, dobra umowa z partnerem i duża doza ostrożności są niezbędne na Ukrainie.

Zanim przedsiębiorca zainwestuje pieniądze, powinien zadbać o dokładną analizę rynku pod kątem swojej branży. Czasy, kiedy na Ukrainie dało się sprzedać dosłownie wszystko, minęły. Wywiad na temat konkurencji, miejsca na rynku, popytu jest niezbędny.

Komu można zaufać

Wybór odpowiedniego partnera ukraińskiego do spółki jest sprawą priorytetową. Na podstawie doświadczeń przedsiębiorców mogę stwierdzić, że najbardziej godni zaufania wydają się dystrybutorzy lub stali odbiorcy. Ci, z którymi firma już ma relacje handlowe. Zdarzały się przypadki, gdy np. gubernator danego obwodu deklarował wszechstronną pomoc w zamian za udziały. Na takie propozycje trzeba uważać. Na Ukrainie częstym zjawiskiem jest „zawłaszczanie” udziałów czy akcji zagranicznych spó- łek przez osoby związane z oligarchami lub władzą.

Podstawową poradę prawną inwestor może otrzymać w kancelarii w kraju. Ogólna wiedza na temat rynku, procedur rejestracyjnych, miejsc, w których warto ulokować kapitał, jest pomocna w podjęciu decyzji. Dalsza obsługa prawna powinna odbywać się już na miejscu. Polecam sprawdzone kancelarie, które mają praktykę we wprowadzaniu zagranicznych inwestorów na rynek. Ma to znaczenie już przy konstruowaniu dokumentów rejestracyjnych spółki. Miejscowe kancelarie często działają według starych, poradzieckich standardów. W dokumentach założycielskich nie umieszczają zapisów istotnych dla bezpieczeństwa inwestycji.

Odpowiednikiem polskiego kodeksu spółek handlowych jest na Ukrainie ustawa o spółkach z o.o. i spółkach akcyjnych. Wiele spraw dotyczących działalności spółek pozostaje jednak poza regulacją. W tej sytuacji im bardziej szczegółowe zapisy w dokumentach założycielskich, tym mniej kłopotów w przyszłości. Dla przykładu — w umowie powinno znaleźć się oznaczenie, że spółka będzie prowadzić działalność zagraniczną.

Kontrole

Podstawową sprawą jest stała kontrola nad spółką. W firmie obok ukraińskiego wspólnika powinen się znajdować reprezentant polskiego inwestora, który prowadziłby nadzór.

Kontrolę bieżącej działalności powinno się przeprowadzać co najmniej raz w miesiącu. Warto pomyśleć o firmie audytorskiej, która raz na pół roku przejrzy dokumenty. Ważne jest przypilnowanie, czy spółka w terminie rozlicza się z podatków. Wszelkie nieprawidłowości urząd skarbowy karze wysokimi grzywnami.

Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na kredytowanie odbiorcy, musi właściwie sporządzić kontrakt. W umowie winny znajdować się postanowienia chroniące interesy sprzedawcy przez ustanowienie różnych zabezpieczeń, zarówno na dostarczanym produkcie, jak i (jeśli jest taka możliwość) na majątku odbiorcy. Nie można bagatelizować treści kontraktów, zakładając, iż odbiorca jest uczciwy.

Władysław Bieńkowski, prawnik w kancelarii Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Władysław Bieńkowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Inwestor z Polski musi uważać