Inwestorze, śledź mundial w Afryce

Kamil Zatoński, Bloomberg
14-06-2010, 16:05

Inwestorzy giełdowi powinni interesować się mistrzostwami w RPA nie tylko z zamiłowania do piłki nożnej – przekonują naukowcy.

W krajach, gdzie futbol jest bardzo ważny, konsekwencje porażki drużyny narodowej mogą być bolesne dla rynków.

Indeksy giełdowe krajów, których drużyny piłkarskie wyeliminowane zostały z imprez o randze mistrzowskiej zachowują się gorzej, niż przeciętnie w dzień po meczu, decydującym o odpadnięciu z turnieju – wynika z badań Diego Garcii, profesora Uniwersytetu Południowej Karoliny.

W opublikowanym w 2007 r. artykule w piśmie „Journal of Finance” dowodził on, że stopy zwrotu indeksów przegranych krajów dzień po porażce są o blisko 0,5 pkt. proc. niższe od średniej dla pozostałych sesji.

- W krajach, gdzie futbol jest bardzo ważny, konsekwencje porażki mogą być nawet większe – podkreśla prof. Diego Garcia.

Badanie, które przeprowadził, nie wykazało za to żadnego ponadprzeciętnego wpływu zwycięstw na rynki akcji. Za to Keith Witz, zarządzający amerykańskiego Fifth Third Management nie ma wątpliwości, że euforia inwestorów może być dodatkową zachętą dla inwestorów do kupowania akcji.

Wyniki a notowania

Na mundialu w RPA trwa faza grupowa i do rozstrzygających meczów jest jeszcze daleko. Być może dlatego indeksy giełd krajów, których ekipy narodowe rozegrały w weekend pierwsze spotkania, nie reagowały w poniedziałek w sposób, którego życzyliby sobie naukowcy czy zarządzający. Frankfurcki indeks DAX co prawda wczoraj rósł, ale w tempie wolniejszym, niż na przykład paryski CAC40 czy ateński AEX.

Lukas Podolski (fot. Bloomberg)
Zobacz więcej

Lukas Podolski (fot. Bloomberg)

 

Tymczasem to Niemcy mogli nabrać wiary w swoją drużynę po efektownym zwycięstwie 4:0 nad Australią. W odmiennych nastrojach byli za to z pewnością kibice francuscy (bezbramkowy remis po słabym meczu z Urugwajem) i greccy, których drużyna narodowa w kiepskim stylu przegrała 0:2 z Koreą Płd. Koreański indeks Kospi zyskał wczoraj niespełna 1 proc. W Europie najsłabszym indeksem był za to londyński FTSE100. Nic dziwnego – na Wyspach Brytyjskich remis Anglii ze Stanami Zjednoczony uznano za rozczarowanie, a kibiców i inwestorów mogła zdołować zwłaszcza fatalna w skutkach interwencja bramkarza „Dumy Albionu” Roberta Greena.

W dół po finale

Specjaliści dostrzegają jeszcze jedną zależność między rynkami finansowymi a emocjami piłkarskimi.

- Jest pewna prawidłowość, z jaką mamy do czynienia przy okazji wielkich imprez. Pół roku po wydarzeniu giełdy krajów-gospodarzy są niżej, niż w trakcie trwania rozgrywek. Już dwa tygodnie po finale można z dużą dozą pewności obstawiać rozpoczęcie spadków – uważa Jon Compton, dyrektor inwestycyjny w londyńskim Bedlam Asset Management.

Jego zdaniem wynika to z szybkiej utraty nadzwyczajnego zainteresowania danym krajem po końcowym gwizdku arbitra finałowego meczu.

- Podobnie może być z akcjami spółek południowoafrykańskich – przewiduje Jon Compton.

Mistrzowie z PIIGS

Rząd RPA wydał przed mistrzostwami świata ponad 30 mld randów (3,9 mld USD) na budowę stadionów i infrastruktury drogowej i telekomunikacyjnej. Kilka lat temu Portugalia ogromnym kosztem budowała stadiony na Euro 2004. Dziś to jeden z krajów, który boryka się z problemem nadmiernego zadłużenia.

Triumfatorem tamtych mistrzostw była Grecja. Ostatnie mistrzostwo Europy zdobyła Hiszpania, a mistrzostwo świata Włosi. Z niesławnej grupy PIIGS (najsłabsze ogniwa strefy Euro) w tym zestawieniu brakuje tylko Irlandii, która na mundial w RPA nie pojechała po porażce w barażach z Francją po pamiętnym golu, który strzelił ręką Thierry Henry.

 

WYTYPUJ PÓŁFINALISTÓW I ZOBACZ FINAŁ NA TV 55 CALI.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

/ Inwestorze, śledź mundial w Afryce