Inwestorzy a banki centralne

Materiał partnera strony BOŚ BANK
opublikowano: 17-12-2015, 22:00

Ostatnie miesiące handlu na rynku walutowym charakteryzowały się wyczekiwaniem na kluczowe decyzje banków centralnych — EBC oraz Fedu

KONRAD RYCZKO Analityk Makler Papierów Wartościowych

Perspektywy dalszego luzowania polityki pieniężnej ze strony europejskiej instytucji oraz rozpoczęcie cyklu zacieśniania polityki w USA determinowały to, co działo się na najważniejszych parach walutowych. Wycena tej głównej, czyli euro do dolara, spadła do poziomu 1,05 USD, czyli najniższego od 2002 r. Na rynku walutowym funkcjonuje powiedzenie „nie graj przeciwko Fedowi”, które można poszerzyć do „nie inwestuj w przeciwnym kierunku, niż wynikałoby to z polityki banku centralnego”. Wydarzenia ostatnich lat pokazują nam jednak, że teza ta nie zawsze jest prawdziwa, a czasami potrafiła przynieść sowitą premię za podjęte ryzyko.

Minimalne kursy wymiany

Pokłosiem kryzysu finansowego z 2008r. była konieczność podjęcia niestandardowych działań przez Europejski Bank Centralny w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego oraz inflacji.

Ostatecznie prezes instytucji Mario Draghi zdecydował się na zainicjowanie różnego typu programów stymulujących oraz konsekwentne obniżenie stóp procentowych w strefie euro w celu zwiększenia akcji kredytowej. Ostatnim z programów uruchomionych przez EBC jest swoiste luzowanie ilościowe przedłużone niedawno do 2017 r. Zrozumiałe jest, że działania podjęte przez europejską instytucję doprowadziły do spadku wyceny euro wobec większości walut oraz stworzyły korzystny układ dla inwestorów preferujących strategie typu carry trade. Pośrednio przyczyniły się do wygenerowania problemów dla innych państw, których waluty traktowane były jako bezpieczna przystań w czasach rynkowych niepokojów.

Mowa tu oczywiście o Szwajcarii oraz m.in. Czechach. Szwajcaria podjęła działania mające na celu odstraszenie inwestorów od franka, którego zbytnia aprecjacja ostatecznie i tak negatywnie wpłynęła na tamtejszą gospodarkę. Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) dość szybko zdecydował o dynamicznych obniżkach stóp procentowych, co przyniosło ostatecznie spadek stopy depozytowej do ujemnej wartości dla większych kwot. Dodatkowo prezes banku Thomas Jordan zdecydował o ustaleniu minimalnego kursu wymiany dla EUR/CHF na poziomie 1,20 CHF. Stan ten utrzymywał się przez ponad 3 lata, kiedy rzeczywistość rynkowa sugerowała, że stosunkowo bezpieczną strategią było rozegranie pary EUR/CHF na długo, czyli tzw. carry trade od dołu ograniczany przez minimalny kurs wymiany gwarantowany przez SNB.

Wydarzenia z 15 stycznia 2015 r. na długo zapiszą się w pamięci zainteresowanych rynkiem walutowym. SNB dość niespodziewanie zdecydował się na zniesienie bariery obronnej, czym doprowadził do historycznego tąpnięcia kwotowań i wystrzelenia notowań franka. Bezpośrednią przyczyną tak dynamicznego ruchu były zlecenia oczekujące typu stop-loss umiejscowione poniżej 1,20 CHF. Z perspektywy czasu widoczne jest, że większość rynku zakładała, że SNB będzie utrzymywał kurs wymiany, a wśród nielicznych wygranych są głównie inwestorzy, którzy wykorzystywali strategie opcyjnie bazujące na zmienności.

Warto w tym miejscu bliżej przyjrzeć się temu, jak zachowywał się rynek, zanim doszło do „kapitulacji SNB”. Klarownym było, iż nawet pomimo lokalnych podbić na wycenie euro ostatecznie kurs zmierzał w okolice 1,20 CHF. Z logicznego punktu widzenia pozycje krótkie na EUR/CHF posiadały ujemny swap, więc posiadacz takiej inwestycji musiał do niej dopłacać w trakcie trwania. Spekulowano również, że w przypadku podjęcia kolejnych działań przez EBC może ewentualnie przesunąć barierę wymiany. Ostatecznie jednak, jak wiemy, gra przeciwko SNB przyniosła wymierne korzyści. Z perspektywy czasu, oceniając działania podjęte przez szwajcarską instytucję, możemy domniemywać, iż kluczową rolę odegrały tutaj koszty utrzymania takiej strategii oraz perspektywy dalszego luzowania ze strony EBC. Innym z ciekawych przykładów z ostatnich lat jest sytuacja, którą obserwujemy na lokalnym rynku bezpiecznej przystani, czyli koronie czeskiej.

Co prawda tutaj stopa depozytowa oraz referencyjna nie zostały ustalone jako niższe od zera, jednak czeski bank centralny (CNB), podobnie jak SNB, podjął próbę stabilizacji kursu EUR/ CZK. Instytucja ustaliła minimalny kurs wymiany na poziomie 27,00 CZK, jednak podobnie jak w przypadku EUR/CHF, obserwujemy tutaj wyraźne „przyklejenie się” kursu do tej bariery. Według oficjalnych informacji CNB zobowiązał się do utrzymania polityki słabejkorony aż do 2016 r., jednak z uwagi na przedłużenie programu QE w strefie euro do 2017 r. logicznym wydawałoby się prolongowanie również tego programu do końca luzowania przez EBC.

Nie brak jednak rynkowych spekulacji o tym, iż CNB może ostatecznie odejść od utrzymania bariery, np. w wyniku podbicia wskaźników inflacyjnych w Czechach. Przede wszystkim jednak widoczne jest, że duża część rynku „obstawia” podobny scenariusz jak w przypadku franka szwajcarskiego. Sam CNB zakłada jednak, że nawet w momencie odejścia od minimalnego kursu wymiany będzie w stanie stabilizować notowania korony na rynku.

Interwencje

Całkowicie osobną kwestią pozostają interwencje walutowe, zwyczajowo przeprowadzane przez instytucje centralne w celu stabilizacji kursu po mocnych spadkach. Na rynku przyjęło się jednak, że interwencja ze strony banku centralnego jest potwierdzeniem trendu na danej walucie i jedynie chwilowo powoduje ruch powrotny, a nie doprowadza do zmiany rynkowego sentymentu. Oczywiście groźba zderzenia się z bankiem centralnym w arkuszu jest dość znacząca dla kapitału spekulacyjnego, jednak należy mieć tutaj świadomość, iż zwyczajowo dynamiczne spadki wyceny waluty mają podłoże fundamentalne. Tak było w przypadku rosyjskiego rubla, indyjskiej rupii czy niedawno brazylijskiego reala.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera strony BOŚ BANK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu