Inwestorzy czekają na piątkowe dane z USA

Roman Przasnyski
opublikowano: 04-03-2010, 00:00

Giełdowe byki doskonale wykorzystały pierwsze dwa dni tygodnia do podciągnięcia indeksów. Sprzyjał im brak bardziej istotnych informacji i wydarzeń dotyczących gospodarki. Wczoraj już tak łatwo nie było. Wzrosła niepewność związana z jednej strony z oczekiwaniem na dane zza oceanu, z drugiej zaś z problemami Grecji. We wtorek wieczorem kanclerz Niemiec Angela Merkel zwołała nadzwyczajne posiedzenie rządu w tej sprawie. Premier Grecji nie wykluczył, że zwróci się o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, gdyby nie uzyskał wsparcia z Unii Europejskiej. Do tych dwóch czynników doszła też naturalna chęć realizacji zysków po dwóch dniach pokaźnych zwyżek. Dane z USA nie rozwiały niepewności. Liczba wniosków o kredyt hipoteczny okazała się znacznie większa, niż się spodziewano, a z raportu ADP wynikało, że spadek liczby etatów w sektorze prywatnym jest wyższy od oczekiwań.

W trakcie całej wczorajszej sesji na GPW nastroje były chwiejne. Główne indeksy zaczęły sesję od zwyżki po około 0,3 proc., wskaźniki małych i średnich spółek zwyżkowały po 0,15 proc. Po godzinie niemal wszystkie znalazły się pod kreską, by w południe powrócić w okolice wtorkowego zamknięcia. Inwestorzy nie

garnęli się więc do rynkowych

"eksperymentów" i zapał byków, widoczny od kilku dni wyraźnie przygasł w oczekiwaniu na rozwój sytuacji za oceanem. Ale i podaż nie pokazała siły, więc zmiany cen akcji i wartości indeksów były niewielkie.

Początkowo indeksom dodawały sił akcje banków. Liderem w tym gronie były papiery Pekao, zyskujące 1,5 proc. po publikacji wyników kwartalnych. W pierwszej części sesji słabo zachowywały się natomiast walory spółek surowcowych. Nie błyszczała też TP. Końcówka sesji była nerwowa. Walory Pekao i PKO traciły po 1 proc., by po chwili znów wyjść na niewielki plus. Finisz należał zdecydowanie do byków. WIG20 zyskał 0,42 proc. Obroty wyniosły 1,1 mld zł.

Odwaga byków, podnosząca wartość głównych indeksów w Warszawie w ostatnich dniach, wczoraj wyraźnie osłabła. Zahamowanie dynamicznych wzrostów wydaje się zjawiskiem jak najbardziej naturalnym i trudno z tego wyciągać wnioski o słabnięciu tendencji wzrostowej. Na jej korzyść przemawia brak bardziej zdecydowanej akcji podaży. Coraz bardziej widoczna staje się jednak niepewność dotycząca reakcji inwestorów za oceanem oraz ta związana z oczekiwaniem na piątkowe dane, dotyczące zmiany liczby miejsc pracy w amerykańskim sektorze pozarolniczym.

Roman

Przasnyski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PO