Inwestorzy ignorują złe informacje

Roman Przasnyski
opublikowano: 16-06-2010, 00:00

Niewielki spadek indeksów na Wall Street pod koniec poniedziałkowej sesji jedynie przez chwilę wywarł negatywny wpływ na nastroje europejskich inwestorów. Szybko uznali, że nie ma się czego obawiać i z coraz większą chęcią kupowali akcje, powodując zwyżkę giełdowych wskaźników. Optymizm był tak powszechny, że w niepamięć odeszły wczorajsze obawy związane z Grecją i Hiszpanią. Nie był w stanie przytłumić go nawet bardzo zły odczyt indeksu nastrojów, wyliczanego przez instytut ZEW, w kwestii perspektyw gospodarki. Powszechne też było oczekiwanie na poważniejsze impulsy. Dane zza oceanu wczoraj ich nie przyniosły.

Słaba końcówka poniedziałkowych notowań w Stanach Zjednoczonych nieco zdeprymowała naszych inwestorów. Indeks największych spółek tracił na otwarciu 1,5 proc. To w dużej mierze efekt dokonanej przed sesją korekty związanej z odjęciem dywidend, przypadających akcjonariuszom Telekomunikacji Polskiej i KGHM. Spadki pozostałych wskaźników były znacznie mniejsze. Zresztą WIG20 też dość szybko się pozbierał. Zmniejszył skalę przeceny do 0,8 proc., korzystając z poprawy sytuacji na głównych parkietach europejskich. Należał jednak do najsłabszych na naszym kontynencie i o powrocie powyżej poziomu 2400 punktów nie było mowy. Korzystanie z pomocy w postaci rosnącego optymizmu na innych giełdach przychodziło mu z coraz większym trudem. Około południa był wciąż 0,5 proc. pod kreską. Poza zwyżkującymi po 1,5-1,7 proc. papierami KGHM i Telekomunikacji Polskiej oraz PGNiG, zmiany cen akcji największych spółek były niewielkie, a handel nie był zbyt ożywiony. Obroty ledwie przekroczyły 1,1 mld zł. WIG20 stracił ostatecznie 0,8 proc., WIG i sWIG80 zwyżkowały po 0,2 proc., a wskaźnik średnich firm nie zmienił swej wartości w porównaniu do poniedziałkowego zamknięcia.

Nasze indeksy zachowywały się na tle pozostałych wskaźników europejskich wyjątkowo słabo. WIG20 cały czas przebywał pod kreską i poziom 2400 punktów był dla niego nieosiągalny. Jedynym sukcesem byków było zmniejszenie początkowej skali spadku. W obrazie rynku niewiele się zmieniło i wciąż wypada czekać na poważniejsze impulsy, które wskażą kierunek ruchu na rynku. Nadejdą one najpewniej zza granicy, jednak trzeba też pamiętać o możliwości wystąpienia dziwnych zachowań w związku ze zbliżającym się terminem rozliczania kontraktów terminowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu