Inwestorzy jednak wierzą w Europę

Przemek Barankiewicz
09-11-2011, 00:00

GIEŁDY ZAGRANICZNE

To był dzień pozytywnych emocji na parkietach. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby Silvio Berlusconi upadł. W oczekiwaniu na głosowanie nad przyszłością włoskiego premiera FTSE 100 zyskiwał ponad 1,5 proc., a DAX nawet 2,2 proc.

Inwestorów zachęciły do zakupów przyzwoite dane z gospodarki Niemiec. Juergen Stark z Europejskiego Banku Centralnego przekonywał, że kryzys związany z zadłużeniem w ciągu dwóch lat będzie pod kontrolą. Europejscy ministrowie finansów zobowiązali się natomiast do przyjęcia wzmocnionego EFSF w przyszłym miesiącu. Pomogła też nadzieja na pozytywny wynik głosowania we Włoszech nad przyjęciem sprawozdania z wykonania budżetu za 2010 r. przez rząd okrytego ostatnio wyjątkowo złą sławą premiera Silvia Berlusconiego.

Premier przetrwał, a rynki szybko pokazały, że nie darzą go sympatią. Spadł kurs nie tylko euro, ale również giełdowych indeksów. Choć Europa zakończyła dzień wyraźnie nad kreską, w USA o godz. 17 indeksy już były w punkcie wyjścia. Wyraźnie widać, że najbardziej sprzyjającym dla akcji scenariuszem byłby upadek Silvia Berlusconiego i powołanie w Italii technokratycznego rządu. To możliwe, bo rząd, choć przetrwał głosowanie, stracił większość parlamentarną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestorzy jednak wierzą w Europę