Inwestorzy kupowali akcje bez przekonania

Artur Szymański
opublikowano: 20-03-2007, 00:00

Pierwsza sesja po wygaśnięciu marcowej serii kontraktów terminowych upłynęła na spokojnym wzroście instrumentu bazowego, czyli indeksu WIG20. Wskaźnik największych spółek wiernie naśladował zachowanie indeksów rozwiniętych rynków Europy zachodniej.

Główne europejskie wskaźniki uzależnione były w pełni najpierw od rosnącej wartości kontraktów na amerykańskie akcje notowane w Londynie, a następnie od kierunku indeksów giełdy przy Wall Street. Otwarcie sesji w Stanach Zjednoczonych wypadło na plus. Wkrótce jednak doszło do niewielkiego cofnięcia, które natychmiast powieliły krzywe rysowane przez indeksy giełd Starego Kontynentu. Także na wykresie WIG20 widać wyraźnie ząbek w dół.

Sytuacja w Stanach szybko jednak wróciła do normy i wzrost był kontynuowany. Gracze po naszej stronie Atlantyku odetchnęli z ulgą i także wznowili zakupy akcji. Dzięki temu WIG20 zakończył dzień najwyższym poziomem dnia 3376,78 pkt, co oznacza 1,9-procentową zwyżkę względem poprzedniej sesji. Kompletne uzależnienie rynków europejskich od amerykańskiego parkietu dobrze ilustruje skalę strachu inwestorów. W poniedziałek górę nad nim wzięła jednak chciwość podszyta obawami. Wygląda to na wspinaczkę po ścianie strachu, a ta często bywa długotrwałą tendencją.

Pełne obaw nastawienie inwestorów do perspektywy kontynuacji hossy znajduje odzwierciedlenie w niższej wartości futures na WIG20 niż samego indeksu. Niewielkie były też obroty akcjami czołowych spółek GPW. Baza na rynku terminowym wynosi -24 pkt. Handel akcjami blue chipów zamknął się skromną kwotą 776 mln zł. Większość graczy spodziewa się spadków. Tyle że — jak uczy historia — na giełdach większość nie ma racji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy