Inwestorzy mocno wierzą w inwestycje AmRestu

Katarzyna Sadowska
16-01-2008, 00:00

Dobre perspektywy poparte stabilnym wzrostem wyników

nawet w ciężkich czasach przyciągają uwagę inwestorów

Na wczorajszej sesji kurs AmRestu zachowywał się na tle rynku całkiem nieźle. Na koniec dnia akcje operatora restauracji KFC, Pizza Hut i Burger King płacono prawie 105 zł. W ciągu sesji kurs rósł nawet o 8 procent.

Jednym z bodźców do kupna był komunikat spółki o szacunkowej wielkości sprzedaży w ubiegłym roku. AmRest poinformował, że w czwartym kwartale 2007 r. jego sprzedaż wyniosła 251,7 mln zł. To o 38,3 procent więcej niż rok wcześniej. Narastająco po czterech kwartałach przychody wynoszą 853,4 mln zł i są o 35,6 procent wyższe od osiągniętych w 2006 r.

Spółka nie podaje, jak kształtują się jej zyski. Po trzech kwartałach 2007 r. narastająco są blisko o 45 proc. wyższe od wypracowanych od stycznia do września 2006 r. Analitycy ING Wholesale Banking w październikowym raporcie prognozują, że AmRest zarobi w całym ubiegłym roku na czysto 53 mln zł. Spodziewają się więc blisko 36-procentowego wzrostu rok do roku.

W ostatnich miesiącach AmRest zalał wręcz rynek informacjami o nowych przedsięwzięciach i planach ekspansyjnych. Operator wchodzi z restauracjami KFC i Pizza Hut na nowe rynki oraz poszerza ofertę o kolejne sieci. Do Polski wrócił po długiej przerwie Burger King. Jeszcze w tym roku ma się pojawić legendarna sieć barów kawowych Starbucks (pierwszy otwarto niedawno w czeskiej Pradze). AmRest jest też bliski nabycia znanej rosyjsko-ukraińskiej sieci restauracji Kroshka-Kartoshka, dzięki której umocni swoją pozycję na Wschodzie. Spółka zamierza zwiększać bazę restauracyjną o blisko 100 obiektów rocznie. Jej przychody mają co najmniej się podwoić — do 1,8 mld zł w 2009 r.

Dobre perspektywy poparte stabilnym wzrostem wyników przyciągają uwagę kupujących, mimo że wskaźnik cena/zysk dla AmRestu jest dość wysoki i wynosi obecnie 30. Dla porównania C/Z działającego w tej samej branży Sfinksa to ok. 22. Warto jednak zauważyć, że Sfinksowi powodzi się ostatnio gorzej — stąd niższa istotnie wycena rynkowa. Przejmowane z pompą Chłopskie Jadło (działające w wyższym segmencie rynku) może wrócić do poprzedniego właściciela. Ponadto nic nie wyszło z planów niemieckiej akwizycji, a podawane w ub.r. wyniki były raczej rozczarowujące. Tymczasem nie bez znaczenia dla wzrostu zainteresowania AmRestem jest to, że spółka zaczęła nowy rok od sporych spadków kursu. W ciągu zaledwie kilku sesji walory spółki straciły na wartości blisko 30 proc. Być może kurs znalazł już swoje dno, czego powiedzieć nie można o całym rynku.

Katarzyna

Sadowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestorzy mocno wierzą w inwestycje AmRestu