Inwestorzy na GPW odpoczywali po noworocznym rajdzie

(Artur Szymański)
opublikowano: 05-01-2006, 17:33

Po trzech dniach zwyżka cen akcji została zatrzymana. Nie tylko zresztą w Warszawie. Dotyczy to większości giełd naszego regionu oraz rynków Europy Zachodniej. Przebieg czwartkowych notowań na GPW nie powinien raczej napawać niepokojem posiadaczy akcji. Płytka korekta wynikła bowiem z przyzwolenia byków.

Po trzech dniach zwyżka cen akcji została zatrzymana. Nie tylko zresztą w Warszawie. Dotyczy to większości giełd naszego regionu oraz rynków Europy Zachodniej. Przebieg czwartkowych notowań na GPW nie powinien raczej napawać niepokojem posiadaczy akcji. Płytka korekta wynikła bowiem z przyzwolenia byków.

Dzięki przerwie na złapanie oddechu inwestorzy nie wpadli dziś w euforię. Pewne schłodzenie nastrojów teoretycznie powinno zaprocentować kolejnymi zwyżkami w kolejnych dniach. Trend jest bardzo mocny, walka z nim skończyć się może bardzo boleśnie dla inwestorów próbujących łapać szczyt.

W ubiegłym roku było tak za każdym razem. Już wydawało się, że osiągnięte zostało absolutne maksimum, a tymczasem po kilku góra kilkunastu dniach okazywało się, że w kupujących drzemie jeszcze spory potencjał i rynek szedł coraz dalej na północ. Jeszcze w wakacje mało komu śnił się poziom 2500 pkt na WIG20, a obecnie w zasięgu kupujących jest kolejna magiczna bariera 3000 pkt. Brakuje tylko 170 pkt. Tyle indeks zyskał w zaledwie trzy pierwsze dni roku.

Niewykluczone jednak, że inwestorzy pójdą po rozum do głowy i nie będą na siłę pompować wartości indeksów. Obecne tempo hossy jest bardzo szybkie, a to nie wróży najlepiej trwałości trendu. Co nagle to po diable. Wiadomo, że co szybko rośnie, równie prędko musi też spaść. Aby ta prawda nie potwierdziła się na warszawskim rynku kapitałowym, przydałaby mu się nieco dłuższa niż jeden dzień korekta.

Gracze na rynku terminowym mocno się jednak niecierpliwią. Kontrakty poprawiły rekord hossy, marcowa seria futures na WIG20 zyskała 0,6 proc. Na uwagę zasługuje rozciągnięcie dodatniej bazy do +41 pkt. Tak duże wartości bazy zwykło się określać mianem absurdalnych. Obrazuje ona przegrzanie rynku, powszechną wiarę w kontynuacji zwyżki. Jak wiadomo, większość inwestorów zazwyczaj się myli. Jest więc to sygnał ostrzegawczy przed zbliżającą się realizacją zysków.

Nie zwalnia tempa zwyżka notowań KGHM, do środowego euforycznego wzrostu o 6,4 proc. w czwartek inwestorzy dołożyli kolejne 1,3 proc. Spółka doczekała się przeciwstawnych rekomendacji. CA IB zaleca kupno akcji KGHM, cenę docelową wyznaczając na 81 zł. UBS obniżył natomiast rekomendację do „neutralnie” z „kupuj”, poinformowała agencja Reuters. Nie uległa zmianie cena docelowa, 63 zł. W czwartek na GPW za walor płacono 69,1 zł.

Najwyższej wartości obroty 180 mln zł zanotowano na akcjach PKN Orlen. Akcjonariusze nie mają jednak powodów do zadowolenia, bo akcje potaniały najmocniej (-1,6 proc.) w elitarnym gronie uczestników WIG20. Realizacja zysków dotknęła też notowania tandemu Pekao SA – Bank BPH. Minimalne straty zanotowały PKO BP, TP SA i PGNiG.

Po dwóch dniach umiarkowanej realizacji zysków z cienia gigantów wyłonił się Bioton. Inwestorzy we wtorek i środę odpoczywali po imponującym ponad 13-proc. poniedziałkowym wzroście i dziś z nowym animuszem przystąpili do kupna walorów biotechnologicznej spółki. Kurs Biotonu zyskał prawie 2 proc.

Magia nazwiska Romana Karkosika odczarowała notowania Stalexportu, którego cena od czerwca nie ulegała większym zmianom. Plotki o rzekomym zainteresowaniu firmą przez największego giełdowego inwestora doprowadziły do szaleństwa zakupów akcji Stalexportu przez indywidualnych graczy. Obroty przekroczyły 63 mln zł, a kurs poszybował o 18,7 proc.

To drugi wynik czwartkowej sesji. Pierwsze miejsce należy się Capital Partners, którego akcje podrożały o 23,6 proc. Opublikowane w środę projekty uchwał na WZA zwołane na 26 stycznia zakładają emisję maksymalnie 4,6 mln akcji serii C z prawem poboru, po cenie 2 zł za sztukę. Na czwartkowym zamknięciu inwestorzy płacili za jeden walor CP aż 45 zł. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane