Inwestorzy na GPW z niecierpliwością czekają na oświadczenie premiera

(Artur Szymański)
opublikowano: 03-03-2005, 09:38

Wszystko wskazuje na to, że znów dojdzie do spadku wartości indeksów na otwarciu notowań na GPW. WIG20 może nie utrzymać się powyżej poziomu 2000 pkt.

Wszystko wskazuje na to, że znów dojdzie do spadku wartości indeksów na otwarciu notowań na GPW. WIG20 może nie utrzymać się powyżej poziomu 2000 pkt.

Za scenariuszem spadkowym przemawia wiele argumentów: zawirowania na scenie politycznej, bardzo mocny spadek węgierskiego BUX w końcówce wczorajszych notowań, osłabienie na Wall Street i spadki od jakich zaczęły giełdy Eurolandu wywołane silnym wzrostem ceny ropy naftowej.

Na minusie wystartował już warszawski rynek terminowy. Strata na otwarciu wyniosła 6 pkt. Na inwestorach duże wrażenie zrobił aż 4,7-proc. spadek indeksu giełdy budapeszteńskiej, co obrazuje paniczne wycofywanie się inwestorów z tamtejszego rynku. U nas także zagraniczni spekulanci nie mają powodów do zadowolenia.

Dziś wydarzeniem dnia będzie zaanonsowane już we wtorek „ważne oświadczenie polityczne” premiera Marka Belki, które ma wygłosić około godziny 11. Najważniejsi politycy z samym premierem i marszałkiem Sejmu dają jasno do zrozumienia, że wybory do parlamentu odbędą się jednak w przyspieszonym terminie, czyli w czerwcu.

To nie jest na rękę zagranicznym inwestorom, którzy liczyli na względny spokój aż do jesieni. Tymczasem prawdopodobne przyjęcie przez Marka Belkę zaproszenia do Partii Demokratycznej spowoduje dymisję rządu, polityczną zawieruchę w Sejmie i ostatecznie czerwcowe wybory. Zagraniczni gracze powoli już wycofują się z rynku realizując zyski na złotym oraz na GPW.

Wczoraj inwestorzy giełdowi w fatalnych nastrojach zakończyli sesję. Sprzedający przez cały dzień mieli dużą przewagę, a przypieczętowali ją przebijając wsparcie i osiągając na zamknięciu najniższy poziom notowań. Dzienna strata WIG20 o 3,53 proc. robi duże wrażenia, choć umniejszają ją stosunkowo niewielkie obroty. Niemniej jednak wygenerowany został sygnał sprzedaży, który źle wróży najbliższej przyszłości. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane