Inwestorzy nie dostaną rolnej ziemi

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 13-11-2007, 00:00

Urzędnicy mówią: nie da się. Strefy ekonomiczne: będziemy walczyć. Chodzi o przekazywanie ziemi rolnych pod inwestycje.

Urzędnicy mówią: nie da się. Strefy ekonomiczne: będziemy walczyć. Chodzi o przekazywanie ziemi rolnych pod inwestycje.

Mamy dwie wiadomości dla stref ekonomicznych. Dobrą: projekt zmian w ustawie o specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) przyjęty przez Komitet Rady Ministrów przewiduje zniesienie limitu ich obszaru (dziś jest to 12 tys. ha, prawie w całości wykorzystane). Zła wiadomość: nie będzie ułatwień w przekazywaniu ziemi z Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR).

— Propozycji zmian w sposobie przekazywania gruntów ANR sprzeciwiła się nie tylko sama agencja, ale także rządowe centrum legislacyjne. Okazało się, że trzeba by zmieniać ustawę o zarządzaniu nieruchomościami rolnymi. Sprawa jest karkołomna — tłumaczy Teresa Korycińska z Ministerstwa Gospodarki.

Czyje na wierzchu

Strefy się nie poddają.

— Już nasza w tym głowa, żeby ten projekt znów się zmienił. Po raz pierwszy ministerstwa gospodarki i rolnictwa będą podlegać jednej partii. Mam nadzieję, że wicepremier Pawlak przychyli się do naszych propozycji — mówi Piotr Wojaczek, szef Katowickiej SSE i konferencji stref.

Nowy projekt noweli ustawy o SSE czeka na nowy rząd.

— Nie sądzę, by automatycznie przyjmował dokumenty poprzedniego. Zostanie zaprzysiężony w piątek, a exposé premiera będzie w przyszłym tygodniu, więc nieelegancko teraz mówić o jego polityce — mówi Adam Szejnfeld z PO, kandydat na wiceministra gospodarki.

Uchylona furtka

ANR ma 2,5 mln ha gruntów. To tereny w sam raz pod inwestycje. Tak przynajmniej uważają kontrolowane przez Ministerstwo Gospodarki spółki zarządzające strefami ekonomicznymi, które wyszukują działki dla inwestorów.

Dziś muszą te tereny kupować po cenach rynkowych i przy zastosowaniu standardowych procedur. Te pierwsze tylko w trzecim kwartale wzrosły o 12,6 proc., do 10,3 tys. zł za 1 ha, a te drugie ciągną się około 12 miesięcy. Ponad rok temu pojawiła się furtka. Rząd zdecydował, że ANR będzie bezpłatnie przekazywać wybrane przez inwestorów grunty SSE. Przez 15 miesięcy udało się to tylko w jednym przypadku (strefa pomorska). Strefy wałbrzyska i warmińsko-mazurska czekają. Sprawę miała rozwiązać przygotowana w sierpniu nowelizacja ustawy o SSE. Przewidywała, że ANR będzie przekazywać pod zarząd stref wybrane tereny. Miało to skrócić proces przekazania gruntu.

— Przewidziana w obowiązującej ustawie procedura przekazania gruntów ANR strefie może trwać miesiąc. Niepowodzenia wzięły się stąd, że wnioski stref były błędne — uważa Teresa Korycińska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu