Inwestorzy nie poznali się na żartach Elona Muska

opublikowano: 03-04-2018, 15:46
aktualizacja: 03-04-2018, 15:47

Primaaprilisowe żarty założyciela Tesli zbiegły się z osłabieniem wiary inwestorów w wyjście spółki na prostą.

„Pomimo usilnych starań pozyskania kapitału, obejmujących nawet wyprzedaż pisanek, musimy ze smutkiem poinformować, że Tesla zbankrutowała” – napisał 1 kwietnia na Twitterze Elon Musk. Ten primaaprilisowy żart założyciela producenta aut elektrycznych rozbawił mało którego posiadacza akcji czy obligacji spółki. Kurs akcji zamknął marzec 22,4-procentowym, największym w historii, spadkiem, a początek kwietnia przyniósł tylko pogłębienie ponadrocznego minimum notowań. Jednocześnie udział krótkich pozycji we free-floacie przekroczył 25 proc. i jest najwyższy od ponad 10 miesięcy.

Szerokim echem odbił się śmiertelny wypadek samochodu Tesli jadącego na autopilocie, jednak inwestorzy znacznie bardziej obawiają się o wyniki produkcji Modelu 3, pierwszego auta Tesli skierowanego do masowego odbiorcy. Analitycy spodziewają się, że produkcja kluczowego wydania auta była w pierwszym kwartale niższa od zapowiedzi spółki, mówiących o 2,5 tys. sztuk tygodniowo. Według specjalistów banku inwestycyjnego Jefferies oraz agencji Moody’s Tesla będzie potrzebować od 2 do 3 mld USD nowego kapitału, a to głównie w związku oddalaniem się momentu wyjścia na plus projektu Modelu 3.

Żart z bankructwem w tle to nie jedyny dowcipny wpis Elona Muska na Twitterze. W innym zamieścił zdjęcie, na którym leży oparty o auto Tesli z komentarzem, że znaleziono go w takiej pozycji nieprzytomnego i zalanego łzami pośród porozrzucanych butelek „teslaquilli”. Tymczasem ledwie kilka tygodni minęło, od kiedy akcjonariusze Tesli przyjęli warunki kontraktu menedżerskiego Elona Muska, wartego 2,6 mld USD. Dopiero w poniedziałek biznesmen-miliarder stwierdził bardziej serio, że nie żartowałby z bankructwa spółki, gdyby sądził, że jest ono choć w najmniejszym stopniu prawdopodobne. Zdaniem Jamesa Albertine, analityka ośrodka Consumer Edge Research, żarty prezesa muszą wywoływać frustrację w dziale relacji inwestorskich Tesli, jednak nie wpływa to na jego ocenę spółki, której akcjom daje zalecenie „kupuj”.

„To niefortunny moment na takie wpisy, ale nie dopatruję się w nich drugiego dna” – ocenia specjalista w nocie do klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestorzy nie poznali się na żartach Elona Muska