Inwestorzy nie przejęli się ostrzeżeniami służb

Piotr Kuczyński
23-12-2003, 00:00

Od początku wiadomo było, że przedświątecznych sesji nikt poważnie nie będzie traktował. Był tylko jeden problem. W czasie weekendu w Iraku zaatakowano instalacje z ropą naftową, a administracja USA podniosła w niedzielę stopień zagrożenie alarmem terrorystycznym do czwartego w skali pięciostopniowej. Podobno zagrożenie atakiem jest „być może większe, niż w jakimkolwiek momencie od 11 września 2001 r.” To brzmi bardzo poważnie, ale Amerykanie, tak jak w opowieści o pastuszku i wilku, lekceważą wszelkie tego typu ostrzeżenia. Nastawienie inwestorów jest teraz takie, żeby kupować akcje, których kursy przez chwilę spadną. Co prawda po tak dużych wzrostach indeksów, przed świętami, ostrzeżenia powinny lekko zwiększyć podaż i wstrzymać popyt, ale już zachowanie rynków azjatyckich i europejskich pokazało, że niewielu inwestorów się przestraszyło.

Zachowanie rynków amerykańskich tylko to potwierdziło. Można sobie za to wyobrazić, jak indeksy ruszą do góry, jeśli żadnego ataku do 29.12 nie będzie. Wczoraj w USA wolumen był zupełnie świąteczny, a inwestorzy skupili się na informacjach ze spółek. Rósł kurs Wal-Mart, ponieważ przed świętami Amerykanie znowu ruszyli do ataku na sklepy. Rosły również kursy General Motors po informacjach o sprzedaży akcji spółki zależnej i Forda po podniesieniu prognozy. Zagrożeń dla trendu wzrostowego nadal nie ma i nie widać możliwości, żeby pojawiły się do końca tygodnia.

W tygodniu świątecznym jest trochę zamieszania z terminami podawania danych makro. Dzisiaj z pewnością dowiemy się, jakie były listopadowe wydatki i przychody Amerykanów, co powinno mieć wpływ na rynek. Być może dostaniemy ostateczny raport Uniwersytetu Michigan o grudniowym indeksie nastroju, ale niektóre źródła mówią, że zostanie podany dopiero 26.12, a jeszcze inne twierdzą, że w przyszłym tygodniu. Odczyt powinien się poprawić w stosunku do tego, co zobaczyliśmy w połowie grudnia, ale nie oczekiwałbym, że to bardzo wpłynie na nastroje inwestorów — pozostaną świąteczne.

U nas sesja piątkowa była, jak można było oczekiwać, nieco dziwna. Przede wszystkim słabe były banki, ale generalnie cały rynek nie wyglądał najlepiej. Wzrósł również znacznie obrót, a na spadku nie jest to plus dla rynku. Wszystko to w warunkach bardzo spokojnych sesji w Eurolandzie i po dobrych danych — najważniejsze były rozgrywki między funduszami i dzień wygasania kontraktów. W piątek po sesji TPSA podała, że IV kw. utworzy rezerwy, które mogą maksymalnie sięgnąć 480 mln zł.

W połączeniu z zapowiedziami słabych przychodów czyni to z TP SA spółkę, w którą przed wynikami nie warto inwestować. Ale nic nie jest proste na giełdzie. Po pierwsze zarząd podjął tę decyzję, po to, żeby obniżyć zysk w bieżącym roku. Pisałem wielokrotnie o tym, że spółki będą robiły wszystko, co możliwe, żeby w tym kwartale wykazać najmniejszy możliwy zysk. W przyszłym roku przecież zapłacą mniej podatku. Po drugie TP SA jest przez zagranicznych spekulantów ceniona przede wszystkim z powodu płynności, a fundamenty odgrywają mniejsze znaczenie. Z tego też powodu kurs nie zareagował — tylko obrót był duży. To dobry znak dla rynku.

Dzisiaj jest ostatnia sesja, podczas której indywidualny inwestor musi zdecydować czy kupi akcje nieobciążone podatkiem czy zdecyduje się zaryzykować czekając na następny rok. Decyzje nie będą proste. Trzeba bowiem przeliczyć na jaki zysk się na danej akcji liczy i ci, będzie jeśli zamiast zysku powstanie strata. Poza tym jest ten problem, o którym pisałem w tygodniowym komentarzu — czy dużo jest tych inwestorów indywidualnych. Wczoraj wpływ tego czynnika był nieznaczny, więc trudno oczekiwać, żeby dzisiaj nagle się wyraźnie zwiększył. Możemy spodziewać się kolejnej spokojnej sesji, podczas której aktywny inwestor będzie marzył tylko o tym, żeby sesja się już skończyła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Inwestorzy nie przejęli się ostrzeżeniami służb