Grunt to dobry grunt

  • Marta Sieliwierstow
06-03-2016, 22:00

Deweloperzy doskonale wiedzą, ile znaczy odpowiednia działka. Nie chcą jednak przepłacać.

Indeks BCN (Bazy Cen Nieruchomości) gruntów pod zabudowę na początku stycznia 2016 r. wynosił 117,27 pkt. i był o 2,32 pkt. wyższy niż rok wcześniej, kiedy kształtował się na poziomie 114,95 pkt. To oznacza, że ceny ziemi w ciągu roku rosły, choć porównując styczeń do grudnia, widać niewielki spadek indeksu ze 118,81 pkt. Może to jednak być zjawisko chwilowe, charakterystyczne dla początku roku w branży budowlanej.

Wysokie ceny

Miniony rok był rekordowy pod względem wartości transakcji na rynku gruntów inwestycyjnych. Inwestorzy przeznaczyli na ziemię 2,5 mld zł. Do zakupu działek zachęcała głównie bardzo dobra sytuacja na rynku mieszkaniowym w Warszawie i innych dużych miastach. W IV kw. 2015 r. najwięcej trzeba było zapłacić za grunty pod zabudowę w stolicy — 761,23 zł/ mkw., a najmniej w Łodzi — 225,29 zł/mkw., i Olsztynie — 246,26 zł/mkw. Pośrodku stawki znalazły się Wrocław, Poznań Kraków i Gdańsk z cenami od 421,11 do 489,51 zł/mkw. — Mniejsza podaż atrakcyjnych terenów w największych miastach może się przełożyć na wzrost cen gruntów pod zabudowę mieszkaniową w 2016 r. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych działek, umożliwiających realizację niedużych, jedno— lub dwuetapowych projektów. Ceny gruntów pod zabudowę biurową i handlową pozostaną stabilne — ocenia Daniel Puchalski, dyrektor działu gruntów inwestycyjnych w JLL.

Dobre nastroje

Aż 46,9 proc. ekspertów ankietowanych przez Cenatorium ocenia, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy warunki gospodarcze dla rynku gruntów pozostaną bez zmian. Pokrywa się to z zapowiedziami deweloperów, głównie budujących mieszkania, którzy nadal planują rozbudowywać banki ziemi i rozpoczynać kolejne inwestycje.

— Deweloperzy nadal poszukują atrakcyjnych gruntów pod inwestycje, ale ostrożnie sprawdzają i kalkulują opłacalność każdego projektu — przyznaje Renata Osiecka, partner zarządzający Axi Immo Group. 31,3 proc. ankietowanych liczy się z tym, że sytuacja na rynku gruntów może się pogorszyć, a 21,9 proc. oczekuje poprawy.

— W porównaniu z poprzednią ankietą wielu ekspertów zmieniło zdanie. O 9 pkt. proc. wzrosła liczba pesymistów, którzy wieszczą pogorszenie w ciągu sześciu miesięcy — mówi Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium.

Wielu inwestorów, chcąc uniknąć sytuacji z poprzedniego boomu, kiedy grunty sprzedawały się po nieracjonalnych cenach, już od dłuższego czasu zabezpiecza swoje banki ziemi. Teraz, mimo że nadal intensywnie poszukują atrakcyjnych gruntów, nie chcą brać udziału w wyścigu cenowym. Dobrze wiedzą, ile mogą zapłacić za działkę, aby opłacało się na niej budować.

— Popyt jest wysoki, ale podaż dobrze przygotowanych terenów inwestycyjnych jest umiarkowana, co odpowiednio stabilizuje rynek gruntów inwestycyjnych. Spowolnić wzrost rynku mogą takie czynniki jak znaczny przyrost powierzchni niewynajętych w projektach biurowych, zwiększające się nasycenie powierzchnią handlową, a w przypadku rynku mieszkaniowego — zakończenie programu Mieszkanie dla Młodych, rosnące wymogi w zakresie wysokości wkładu własnego czy ewentualne zwyżki marż kredytów hipotecznych w przypadku wprowadzenia podatku bankowego — prognozuje Daniel Puchalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Grunt to dobry grunt