Inwestorzy porzucają akcje, obroty wzrosły

Roman Przasnyski
20-05-2010, 00:00

Na rynkach nerwowo jest już od ponad miesiąca, ale środowa wyprzedaż mogła zrobić na inwestorach spore wrażenie. Może dlatego, że nastąpiła dość nieoczekiwanie i trudno było znaleźć jej konkretny powód. Obserwując przebieg notowań, można było przez moment odnieść wrażenie, że pojawiła się jakaś hiobowa wieść. Spowodowała ona, że nagle akcje zaczęły parzyć w ręce. Jednak ani Grecja nie ogłosiła niewypłacalności, ani nie został obniżony rating Hiszpanii. Można powiedzieć, że inwestorzy zapałali nagłą niechęcią do posiadania akcji. Nie wszyscy, bo "ktoś" przecież te mocno przecenione papiery kupił. Z pewnością licząc, że na nich zarobi.

Spadkowe zakończenie wtorkowej sesji w Stanach Zjednoczonych wyraźnie zdeprymowało dziś naszych inwestorów. Indeks największych spółek zaczął dzień od spadku o prawie 1,3 proc., a WIG zniżkował o 1 proc. Zdecydowanie lepiej trzymał się wskaźnik średnich firm, który tracił jedynie 0,2 proc. Kiepski początek dnia okazał się jednak tylko przygrywką do poważniejszej przeceny, jaka nadeszła po godzinie handlu.

W ciągu zaledwie kilkunastu minut WIG20 znalazł się aż 3,8 proc. poniżej wtorkowego zamknięcia, a WIG tracił niemal 3 proc.

W tym czasie akcje KGHM zniżkowały o ponad 6 proc. Po około 5 proc. spadały papiery BRE Banku i Lotosu. Na tym tle większego wrażenia nie robiły 3-procentowe spadki Pekao, PKO BP i PGE. Wyprzedaż następowała przy bardzo wysokich obrotach. Na szczęście w ciągu dnia nastroje nieco się uspokoiły i skala spadków uległa zmniejszeniu. Finisz sesji rozegrał się jednak pod dyktando zniżkujących indeksów na Wall Street. Ostatecznie WIG20 stracił 3,08 proc., WIG spadł o 2,7 proc., a indeksy małych i średnich spółek zniżkowały po 2 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły 2,9 mld zł i były najwyższe od dwóch miesięcy, nie licząc debiutanckich sesji PZU. Kurs akcji debiutanta sprzed tygodnia poszedł w dół o 2 proc. i spadł poniżej 350 zł. Na koniec sesji za akcje płacono 345,9 zł.

W Europie największe spadki, przekraczające 3 proc., notowano w Warszawie i Moskwie. Nieznacznie lepiej radził sobie węgierski BUX, a na tym tle świetnie wypadały rumuński BET i bułgarski SOFIX, tracąc jedynie po 1,6 proc. Jedynie indeksowi giełdy ateńskiej udało się wyjść na plus. Tuż po 16.00 indeks w Paryżu tracił niemal 3 proc., a niemiecki DAX i brytyjski FTSE spadały po ponad 2 proc.

Przez moment indeks największych spółek spadł niemal do poprzedniego dołka z 7 maja, a skalą niemal dorównywał temu z 4 maja, gdy WIG20 stracił 3,7 proc. Pogrzebane zostały na razie nadzieje na zmniejszenie skali korekty, nie mówiąc o jej szybkim zakończeniu. Znów znaleźliśmy się 9 proc. od szczytu z połowy kwietnia. Rozwój sytuacji każe spodziewać się pogłębienia spadków. Tym bardziej że ich siła znajduje potwierdzenie w zwiększających się obrotach, nawet jeśli wziąć poprawkę na akcje PZU.

Roman

Przasnyski

główny analityk Gold Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestorzy porzucają akcje, obroty wzrosły