Inwestorzy przesadzili z pesymizmem

Jerzy Nikorowski
opublikowano: 26-11-2009, 00:00

Można było przypuszczać że środowa sesja będzie charakteryzowała się ponadprzeciętną zmiennością. I tak faktycznie się stało wskutek dużej liczby danych makroekonomicznych z Polski i USA. Dane z naszej gospodarki były neutralne — sprzedaż detaliczna (r/r) w październiku nieznacznie wyhamowała, na co wpływ miała mniejsza liczba dni roboczych w październiku tego roku oraz brak efektu wakacyjnego, kiedy to wielu rodaków zamiast urlopów poza granicami kraju w tym roku postanowiło, iż chcą wydawać wakacyjne oszczędności w Polsce. Niemniej nieznacznie słabsze dane, nie powinny w znacznym stopniu wpłynąć na dynamikę w czwartym kwartale.

Z kolei dane z USA wypadły nadspodziewanie pozytywnie. Tymczasem pierwsza reakcja rynku była w dużej mierze powściągliwa. Urząd statystyczny ogłosił, iż sprzedaż nowych domów w ujęciu miesięcznym wzrosła o całe 6,2 proc., zamiast oczekiwanych 0,4 proc. Dodatkowo o ponad 120 tysięcy spadła liczba osób pobierających zasiłek dla bezrobotnych. Co więcej, dość mocno wzrosły (o ponad 1,2 proc w skali miesięcznej) wydatki konsumentów. Informacje związane z sytuacją na rynku nieruchomości oraz poziom bezrobocia są obecnie tym papierkiem lakmusowym, który może podpowiadać tempo wyjścia gospodarki amerykańskiej z kryzysu. Spokojna reakcja na dobre dane makroekonomiczne może być wytłumaczona zbliżającym się świętem w USA, które w połączeniu ze skróconą sesją w Stanach Zjednoczonych w piątek oznacza dla inwestorów prawie cztery dni poza rynkiem. W takich sytuacjach rozsądnym rozwiązaniem jest nieotwieranie długich pozycji.

Na krajowym parkiecie sesja dla WIG20 skończyła się minimalną przeceną o 0,03 proc., przy niewysokim wolumenie, który dla szerokiego rynku wyniósł zaledwie 1 mld zł. Najchętniej pozbywano się akcji spółek z sektora finansowego. Na szczególną uwagę zasługuje 2,3-procentowy spadek ceny PKO BP. Spółka poinformowała o dodatkowej pożyczce w wysokości 250 mln zł dla anonimowego klienta. Suma pożyczonego kapitału przez bank dla tego klienta wynosi już 2,15 mld złotych. Informacja ta zbiegła się z negatywną rekomendacją dla PKO, wystawioną przez DI BRE.

Środowa sesja przyniosła długo oczekiwane wybicie na parze EUR/USD. Za euro trzeba zapłacić ponad 1,5070 dolara. Dla zwolenników analizy technicznej jest to dobry sygnał, zwłaszcza przy obstawianiu dalszego osłabiania się amerykańskiej waluty oraz dla inwestorów aktywnych na rynkach surowcowych. Cena złota kontynuuje marsz wzwyż, osiągając 1180 USD za uncję.

Jerzy Nikorowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Nikorowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy