Inwestorzy przestraszyli się pesymizmu płynącego z Fed?

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)
11-08-2010, 11:03

Wczoraj po południu zastanawiałem się, co  stanie się w sytuacji, kiedy Fed zdecyduje się na niewielki krok, który nie zaspokoi oczekiwań cześci inwestorów.

Zresztą, jeżeli wierzyć sondażom, to ta część była w niewielkiej mniejszości. Teoretycznie, każde działanie banku centralnego zmierzające do poluzowania ilościowego powinno przekładać się na osłabienie lokalnej waluty. I taka też była pierwsza reakcja rynku po godz. 20:15, kiedy światło dzienne ujrzał komunikat. Notowania EUR/USD powróciły powyżej 1,32, a złoty odrobił część strat – dolar spadł w rejon 3,00 zł, a euro do 3,9650 zł. Niemniej dość szybko rynek powrócił do poprzedniego schematu – EUR/USD zaczął ponownie iść w dół, a złoty znów się osłabił. W efekcie dzisiaj rano za euro płacono 1,3050 USD, a w kraju wspólna waluta była warta ponad 3,99 zł, a dolar 3,06 zł. Zwyciężyły czynniki analizy technicznej, które sugerowały taki scenariusz już wczoraj rano. Niemniej można też znaleźć ku temu wytłumaczenie fundamentalne – jeżeli Fed decyduje się na politykę małych kroków (zdecydowano, iż odsetki z papierów dłużnych opartych o hipoteki będą reinwestowane w długoterminowe obligacje), to może oznaczać, iż spodziewa się, iż sytuacja może się jeszcze pogorszyć (i tym samym woli zachować „amunicję” na później). Zresztą padły pesymistyczne sformułowania, iż tempo wzrostu gospodarczego będzie w najbliższym czasie bardziej ograniczone, niż się tego wcześniej spodziewano. Innymi słowy, do inwestorów zaczyna w końcu docierać to jak niepewna staje się teraz przyszłość amerykańskiej gospodarki. Sezon publikacji wyników spółek za II kwartał jest już de facto za nami i zaczyna brakować nowych optymistycznych impulsów, które mogłyby przełamać pesymizm jaki zaczyna się wyłaniać z obrazu makro. Stąd też otwiera się pole do większej przeceny na giełdach, co z kolei może umocnić dolara. Kilkudniowy ruch, który jednak może być przeplatany nagłymi odreagowaniami, właśnie się rozpoczął.
Kalendarz makro na dzisiaj jest nieco ubogi. Warto będzie zwrócić uwagę na raport Banku Anglii nt. inflacji i towarzyszące mu wystąpienie Mervyna Kinga (to po godz. 11:30), a także dane nt. bilansu handlowego USA za czerwiec (godz. 14:30). W nocy napłynęły nieco słabsze dane z Chin, które sugerują hamowanie gospodarki Państwa Środka. To może pogorszyć globalne nastroje i wpłynąć na dalszy spadek apetytu na ryzyko. W kraju o godz. 14:00 dowiemy się jakie było saldo na rachunku obrotów bieżących w czerwcu (oczek. -772 mln EUR). Kluczowy wpływ na złotego będzie mieć jednak sytuacja na rynku EUR/USD.

EUR/PLN: Wczoraj ostrzegałem, że spadek poniżej 3,9750 i zejście do 3,96 nie musi być sygnałem siły złotego. W efekcie negatywny scenariusz zaczyna się realizować, dzisiaj został złamany poziom 3,99, co może sugerować ruch do 4,02-4,03 jeszcze w tym tygodniu. Docelowo korekta może się zakończyć w okolicach 4,05. Dzienne wskaźniki zaczynają pomału wspierać tą koncepcję.

USD/PLN: Wybicie w górę jest wyraźne, w czym wspiera spadający kurs EUR/USD/ Naruszenie rejonu 3,05 sprawia, iż te okolice stają się teraz wsparciem. Celem na najbliższe dni będą okolice 3,07-3,08 i dalej 3,10. Docelowo korekta może wynieść notowania nawet w rejon 3,13.

EUR/USD: Trend spadkowy nabiera tempa i łamane są kolejne wsparcia. Na razie notowania zatrzymały się na lokalnym podparciu na 1,3030, ale jego znaczenie jest zbyt małe, aby móc na tej podstawie wyprowadzić większą korektę. Opory to 1,3070-80 i dalej 1,3122. Jeszcze dzisiaj powinien być testowany poziom 1,30, który powinien zostać naruszony. W kolejnych dniach można spodziewać się pogłębienia spadków z zejściem do 1,2730-1,2800.

GBP/USD: Funt/dolar zachowuje się nieco lepiej niż euro/dolar, gdyż nie pogłębił dna w rejonie 1,57, które zostało ustanowione wczoraj przed komunikatem Fed. To się jednak może zmienić po godz. 11:30, kiedy to zaplanowana została publikacja raportu o inflacji i wystąpienie szefa BoE. Opór to okolice 1,5840-60, a wsparcie to rejon 1,5760 i dalej 1,5700, a po jego złamaniu okolice 1,5600.

Sporządził: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Inwestorzy przestraszyli się pesymizmu płynącego z Fed?