Inwestorzy uwierzyli w kompromis

Marcin Goralewski
27-01-2005, 00:00

Elektrim widzi możliwość porozumienia z Vivendi. Jeśli się uda, to spółka spłaci wierzycieli i zainwestuje w energetykę. Akcje szaleją.

Czy drugi z rzędu, kilkunastoprocentowy wzrost ceny akcji Elektrimu oznacza, że spółka wychodzi na prostą? Jeszcze nie, choć atmosfera wokół borykającej się z wierzycielami i sporami sądowymi spółki wydaje się poprawiać.

Szansa na zgodę

— Po ostatnich wypowiedziach przedstawicieli Vivendi rysuje się możliwość kompromisu — mówi Piotr Nurowski, prezes Elektrimu.

Chodzi o zamiar przejęcia przez francuski koncern medialny 49 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacji (ET), większościowym udziałowcu Polskiej Telefonii Cyfrowej. Agencja ISB poinformowała, że nieoficjalna propozycja Francuzów zmierza do odkupienia papierów za 600 mln EUR. Francuzi nie chcą już sprzedawać udziałów na rzecz Deutsche Telekom, który chciałby mieć wszystkie papiery PTC. Chcą inwestować długoterminowo.

— Nie ma oficjalnej oferty, więc nie wiem, co mam komentować — mówi Zygmunt Solorz-Żak, przewodniczący rady nadzorczej Elektrimu i jego główny udziałowiec.

— 600 mln EUR to rozsądna kwota. Vivendi może także „przejąć” naszych wierzycieli i dopłacić nam 150 mln EUR. Potrzebujemy pieniędzy na inwestycje w sektor energetyczny, ale przede wszystkim potrzebujemy spokoju — dodaje Piotr Nurowski, który także twierdzi, że oficjalnych rozmów nie ma.

...na razie spory

Na razie relacje między udziałowcami ET są napięte. W myśl niedawnego wyroku trybunału wiedeńskiego, Elektrim chce odzyskać udziały w PTC. Vivendi chce to zablokować. Wczoraj odbyło się posiedzenie sądu, podczas którego ten wyrok miał być potwierdzony przez polski sąd. To formalność, która ma umożliwić zmianę w księdze udziałowców PTC.

Podczas posiedzenia przedstawiciele ET i Carcomu (spółki będącej mniejszościowym udziałowcem PTC pozostającej pod wpływami VIvendi) robili, co mogli, by zablokować decyzję (chcieli m.in. dołączyć do postępowania jako strona). Nie udało się.

— Sąd wyda orzeczenie 2 lutego — mówi Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu.

Spółka zrobiła więc kolejny krok na drodze wykonania wiedeńskiego wyroku, a Vivendi być może będzie bardziej skłonne do rozmów. Inwestorzy giełdowi zaś liczą zyski. Po prawie 16-proc. wczorajszym wzroście kursu akcje Elektrimu wyceniane są już na 5,5 zł. Jeszcze dwa dni temu można było je kupić za 4,20 zł, co oznacza 30-proc. wzrost. Warto pamiętać jednak, że wcześniejsze spadki wywołane zostały zaognieniem konfliktu z wierzycielami, którzy domagają się natychmiastowej spłaty długu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestorzy uwierzyli w kompromis