Inwestorzy uwierzyli w przełom w LPP

Rynek pozytywnie zareagował na wyniki odzieżowej spółki za wrzesień, jednak analitycy mają wątpliwości, czy zwyżka o ponad jedną czwartą jest uzasadniona

Początek października pozytywnie zaskoczył akcjonariuszy LPP. Przychody ze sprzedaży grupy kapitałowej we wrześniu wyniosły 457 mln zł i były wyższe o 20 proc. niż w tym samym okresie rok wcześniej. Wyniki wywołały euforię na giełdzie i w ciągu doby od ich ogłoszenia rynkowa wartość LPP wzrosła o 27 proc. Towarzyszące zwyżce obroty liczone były w dziesiątkach milionów złotych. To wyjątek, nie reguła. Podobnie jest z wynikami sprzedaży w poprzednim miesiącu.

Inwestorzy uwierzyli w przełom w LPP

Robert Szklarz
opublikowano: 04-10-2016, 22:00

Rynek pozytywnie zareagował na wyniki odzieżowej spółki za wrzesień, jednak analitycy mają wątpliwości, czy zwyżka o ponad jedną czwartą jest uzasadniona

Początek października pozytywnie zaskoczył akcjonariuszy LPP. Przychody ze sprzedaży grupy kapitałowej we wrześniu wyniosły 457 mln zł i były wyższe o 20 proc. niż w tym samym okresie rok wcześniej. Wyniki wywołały euforię na giełdzie i w ciągu doby od ich ogłoszenia rynkowa wartość LPP wzrosła o 27 proc. Towarzyszące zwyżce obroty liczone były w dziesiątkach milionów złotych. To wyjątek, nie reguła. Podobnie jest z wynikami sprzedaży w poprzednim miesiącu.

— Wrzesień był pierwszym miesiącem sprzedaży kolekcji jesień-zima 2016 i po bardzo dobrych wynikach sprzedażowych widać poprawę w stosunku do kolekcji wiosna-lato. Nie cieszyła się ona dużą popularnością i musiała być sprzedawana w wyprzedażach i promocjach, co zaważyło na spadku marży. We wrześniu trend się odwrócił i nie tylko marża brutto ze sprzedaży przestała spadać, ale nawet wzrosła o 1 pkt proc. r/r i wyniosła 59 proc. W dużej mierze to właśnie zadecydowało o zwyżce kursu — mówi Piotr Bogusz, analityk DM mBank. Zdaniem eksperta, jeżeli kolekcja wiosna-lato 2017 będzie, zgodnie z obietnicami zarządu, jeszcze lepsza. przełoży się to na wzrost marży i poprawę wyników.

Udało się także rozwiązać problem spadających przychodów w Rosji pomimo rosnącej sprzedaży, co wywołane było przez osłabianie się rubla. Ceny w nowej kolekcji zostały dostosowane do różnic kursowych i marże denominowane w złotych powinny wzrosnąć. — W perspektywie wieloletniej spodziewam się stabilnego wzrostu zysku netto w tempie średniorocznym około 10 proc. — podsumowuje Piotr Bogusz. Nieco mniej optymistycznie do spółki podchodzi Sylwia Jaśkiewicz, analityczka DM BOŚ.

— Wyniki za wrzesień były bardzo dobre, ale nie uzasadniają one tak dużego wzrostu kursu. Warto pamiętać, że odnoszą się do stosunkowo słabego września 2015 r., kiedy przychody r/r spadały o 3 proc., a marża o 5 pkt. proc. Marże do tej pory spadały i inwestorzy wierzą w odwrócenie trendu. Tego jednak można się było spodziewać, ponieważ sam prezes mówił, że kurs dolara nie wskazuje na dalszy spadek marży — podkreśla specjalistka.

Notowania amerykańskiej waluty mają dla LPP znaczenie po stronie kosztów, ponieważ to w dolarze rozliczane są zakupy kolekcji. Relatywnie silny dolar w grudniu 2015 r., kiedy była kupowana kolekcja wiosna-lato 2016, zaważył na słabych marżach sprzedaży w całym pierwszym półroczu 2016 r. Teraz ten czynnik traci na znaczeniu.

Zdaniem Sylwii Jaśkiewicz, na LPP ciążą obecnie znacznie ważniejsze źródła ryzyka, takie jak wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę oraz wzrost kosztów, związany z podniesieniem kosztów ogólnego zarządu oraz wprowadzeniem minimalnej stawki godzinowej. Ponadto planowane są istotne wydatki inwestycyjne związane z odnowieniem salonów w Polsce.

— Obecna wycena rynkowa LPP, moim zdaniem, nie uwzględnia tych czynników ryzyka — uważa analityczka DM BOŚ. W samym szczycie euforii wobec LPP na GPW negatywną rekomendację spółce wydał Erste Securities z ceną docelową na poziomie 2250 zł, czyli ponaddwukrotnie niższą od obecnej ceny rynkowej.

— LPP jest dobrą spółką, ale w mojej ocenie wycenianą zbyt wysoko. Przychody i marże będą rosły, ale to już jest zawarte w cenach. W tym momencie nie ma przesłanek do dalszej zwyżki i nie wydaje się, by pojawiły się one w przyszłości, ponieważ tak duże przedsiębiorstwo ma małe możliwości zaskoczenia rynku. Do tego po 2017 r. perspektywy wzrostu będą znacznie gorsze. Już widać, że rozwój w Niemczech jest wolniejszy i droższy, niż oczekiwano. Zarząd powinien przeorientować strategię i zastanowić się, gdzie LPP chce się rozwijać — uważa Marek Czachor, analityk Erste Securities.

Właśnie perspektywy rozwoju budzą największe wątpliwości analityków. Rynek polski jest już w dużej mierze nasycony, a niemiecki okazał się mniej perspektywyczny niż oczekiwany. Także wejście w segment odzieży luksusowej zakończyło się porażką i we wrześniu podjęto decyzję o likwidacji marki Tallinder.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz