Inwestorzy uwierzyli w rozwój One-2-One

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 04-08-2006, 00:00

Od dziś do 8 sierpnia inwestorzy mogą zapisywać się na akcje One-2-One, poznańskiego integratora rozwiązań i usług multimedialnych do komunikacji mobilnej. Wygląda na to, że spółka nie narzeka na brak chętnych do zapisów. Cenę emisyjną akcji ustalono na 10 zł, czyli na maksymalnym poziomie z widełek. Dotychczasowi udziałowcy odetchnęli z ulgą, gdyż nie będą musieli wypełniać swojej obietnicy objęcia 30 proc. oferty w przypadku ustalenia ceny w dolnym przedziale (8,5 zł). Podyktowana cena daje co prawda spółce premię, za to perspektywy rozwoju One-2-One są obiecujące.

Oferujący akcje spółki, DM IDM, proponuje potencjalnym nabywcom wysoki lewar na akcje debiutanta do 500 proc. To raczej przesądza o wysokiej redukcji zapisów, a w konsekwencji sporym przebiciu w debiucie. Cena jest odzwierciedleniem dużego zainteresowania akcjami, ale czy nie jest wygórowana? Szacunkowa wartość wskaźnika P/E na koniec bieżącego roku dla ustalonej ceny emisyjnej wynosi 41,6. Kupując akcje One-2-One, inwestorzy dają więc nowicjuszowi sporą premię. To także dowód, że uwierzyli w dynamiczny rozwój młodej spółki, która oferuje własne oprogramowanie i treść dla technologii mobilnych oraz organizuje konkursy SMS-owe dla największych firm medialnych w Polsce.

Dostarczanie kontentu do telefonów komórkowych, które są najszybciej rozwijającą się gałęzią technologii mobilnych, jest bardzo perspektywicznym biznesem. Giełdowy kandydat ma mocną pozycję na swoim rynku. Spółka powinna więc bardzo szybko udowodnić, że należała się jej premia za odwagę — to pierwszy przedstawiciel tej branży na GPW.

Ważne, że One-2-One wypracowuje zyski ze swojej działalności. W odróżnieniu od niektórych niedawnych debiutantów z branży technologicznej nie sprzedaje tylko obietnic. Prognoza finansowa na koniec tego roku przewiduje wypracowanie 1,5 mln zł zysku netto. Spółka ujawniła, że w pierwszym kwartale zarobiła jedynie 11 tys. zł. To zaledwie 1 proc. całorocznych szacunków. Jednak zarząd tłumaczy niski wynik sezonowością i zapewnia, że zrealizuje całoroczną obietnicę.

Spółka mogła też skusić potencjalnych nabywców wysokim zwrotem z kapitału własnego. W ubiegłym roku ROE wyniósł aż 50 proc., dzięki niskiej wartości aktywów One-2-One, które nie są wymagane do prowadzenia tego profilu działalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu