Inwestorzy zagraniczni nie kwapią się do kupna akcji na GPW

18-11-2004, 11:38

Początek sesji przynosi niewielki wzrost indeksów, martwią jednak niewielkie obroty. Zwyżka nie jest dziełem zagranicznych inwestorów, więc trudno powiedzieć jak długo utrzymają się niezłe nastroje.

Nie ujawnili się póki co zachodni inwestorzy, obroty w pierwszej godzinie sesji są – jak na ostatnich kilkanaście dni – dość skromne. Bez wsparcia kapitału zagranicznego może nie być łatwo kontynuować odbicie. Pokazuje to niepowodzenie przy poziomie wczorajszego maksimum, którego nie udało się sforsować.

Inwestorzy w Europie Zachodniej nie mogą się zdecydować w którą stronę się skierować. Niemiecki DAX nieznacznie zyskuje, podczas gdy francuski CAC 40 w podobnej skali traci. Tamtejsza sytuacja nie ma praktycznego znaczenia dla rynku warszawskiego. Można by się natomiast spodziewać, że gdyby w Eurolandzie szala przechyliła się na korzyść podaży, wówczas zachodni spekulanci szukaliby alternatywnych rynków. To mogłoby wzmocnić giełdę warszawską. W ostatnich tygodniach przerabialiśmy już scenariusz, w którym warszawski rynek zachowywał się dokładnie odwrotnie niż giełdy Eurolandu.

Wczorajsze osłabienie odreagowują dziś kursy Pekao SA i Prokomu. Traci natomiast PKN Orlen, który wczoraj zanotował najwyższe obroty i umiarkowany wzrost. Obroty akcjami największych spółek są nieduże, wynoszą po około 5-6 mln zł. Pod tym względem wyróżnia się tylko PKO BP, ale podobnie jak wczoraj, także dziś kurs nie notuje zmiany. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestorzy zagraniczni nie kwapią się do kupna akcji na GPW