Inwestorzy zagraniczni są pełni optymizmu

BMK
12-10-2005, 00:00

Donald Tusk i plany resortu finansów pomagają złotemu. Zaszkodzić — nie tylko jemu, lecz całej gospodarce — może jednak polityka.

Wczoraj przed południem za euro płacono 3,857 zł, czyli najmniej od ponad trzech lat. Złoty zyskał w pewnym momencie ponad 3 gr od wczorajszego zamknięcia notowań.

Pomagają obcy

— To głównie zasługa inwestorów zagranicznych, którzy na polską scenę polityczną patrzą z większym optymizmem niż ich koledzy w Polsce. Już od poniedziałku Londyn kupował złotego. Na rynku obligacji także było widać głównie inwestorów zagranicznych — twierdzi Tomasz Zdyb, analityk Pekao.

Złotemu pomogły także informacje o wycenie polskich obligacji o wartości 1-1,5 mld USD, która może nastąpić dzisiaj. Resort finansów potwierdził, że część uzyskanych z emisji w USA środków może wymienić na złote.

— Nie wiadomo jednak, ile zamierza wymienić i kiedy. A zrobi to w sprzyjających okolicznościach — mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING.

Przewiduje, że najbliższe tygodnie będą dla złotego pomyślne.

— Pod koniec miesiąca za euro płacić będziemy 3,85 zł — uważa ekonomista ING.

Zdaniem Tomasza Zdyba, optymizm zagranicy bierze się z wygranej Donalda Tuska w pierwszej turze wyborów, a także z przedstawionych wczoraj sondaży, w świetle których to właśnie on ma większe szanse na ostateczne zwycięstwo niż Lech Kaczyński.

Rozdęta państwowość

Tymczasem Leszek Balcerowicz, prezes NBP, przestrzega przed mitami w myśleniu o gospodarce. Zaliczył do nich przekonanie o skuteczności państwowego interwencjonizmu. Skrytykował też dążenia do zwiększenia regulacji życia gospodarczego przez państwo.

— Jeżeli mniej rynku, to więcej czego? Są tacy, którzy mówią: wspólnoty, szacunku, wzajemnego kochania się. Tymczasem mniej rynku będzie wtedy, gdy zapanuje wszechwładne, rozdymające się państwo, które zabiera ludziom wolność. Mniej rynku to więcej władzy polityków, biurokracji, szarej strefy i korupcji — powiedział Leszek Balcerowicz w Akademii Ekonomicznej w Katowicach.

Ograniczanie rynku i rozdymanie państwa szkodzi demokracji.

— Być za demokracją, a prze- ciw kapitalizmowi, to tak, jak być za mlekiem, a przeciwko krowom — stwierdził Leszek Balcerowicz.

Odniósł się także do pomysłów zwiększania wydatków budże- towych.

— Ten, kto obiecuje, że więcej wyda, de facto obiecuje wyższe podatki. A ponieważ przyczyniają się one do wzrostu bezrobocia, obiecuje też większe bezrobocie — dodał prezes NBP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BMK

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Inwestorzy zagraniczni są pełni optymizmu