Inwestorzy zapłacili za czwartkowy fixing

Roman Przasnyski
opublikowano: 05-10-2009, 00:00

Czwartkowa demonstracja siły naszego rynku na końcowym fixingu w piątek się na nas zemściła. Od początku ostatniego dnia tygodnia warszawskie indeksy przodowały w gronie spadkowiczów w Europie. Podciągnięcie wskaźników spowodowało, że wygląd wykresów za bardzo się nie "popsuł". Nastąpiło to dopiero pod koniec sesji. Nerwowa reakcja na gorsze od oczekiwań wyniki z amerykańskiego rynku pracy, gdzie ubyło 263 tys. etatów, świadczy, że spadkowy potencjał jest jeszcze spory. To może skłonić do większej wyprzedaży akcji. Widać to było doskonale pod koniec piątkowej sesji.

Indeks największych spółek zaczął dzień przeceną o niemal 3 proc. WIG tracił niemal 2 proc., nieco lepiej radziły sobie wskaźniki małych i średnich firm, zniżkując po około 1 proc. W trakcie sesji sytuacja niemal nie zmieniła się. Obroty były bardzo niskie. Widać było, że inwestorzy nie mają wielkiej ochoty pozbywać się akcji po obniżonych cenach. Do liderów tej promocji należały papiery banków, szczególnie BRE Banku i BZ WBK. Dobrze radził sobie PKO BP. Po odjęciu prawa poboru jego walory rosły o 2,5 proc. przy wciąż sporych obrotach. Mocno zniżkowały papiery PKN Orlen, tracąc ponad 4 proc. O jeden punkt procentowy ustępowały im akcje Lotosu.

Rynek rozruszał się nieco po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Gdy okazało się, że są one znacznie gorsze, niż się spodziewano, WIG20 zwiększył przecenę przez moment nawet do 3,8 proc. Po krótkiej walce byków o przetrwanie finisz był już bardziej dramatyczny. Indeks największych spółek zniżkował ostatecznie aż o 4,95 proc., WIG stracił 3 proc., mWIG40 spadł o 1,61 proc., a sWIG80 o 1,56 proc. Obroty wyniosły 1,66 mld zł.

Spadki na giełdach Europy były dużo niższe niż w Polsce i w Moskwie. W Rosji indeksy też spadały o ponad 3 proc. O ponad 2 proc. zniżkował indeks w Bukareszcie. Po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy sytuacja zdecydowanie się pogorszyła. Tuż po godzinie 16.00 CAC40 tracił 2 proc., DAX zniżkował o 1,4 proc., a FTSE o 1,7 proc.

Nasza giełda w ostatnich dniach była dość kapryśna. Zdarzały się sesje, na których widać było jej względną siłę, a zaraz po nich widoczna była bardzo słaba kondycja rynku. Najlepiej widać to było, porównując zdarzenia z czwartku i piątku. Taki brak zdecydowania trudno jednoznacznie interpretować. Mimo sporego spadku korekta wciąż nie wygląda zbyt groźnie. Ale październik dopiero się zaczyna. Może się okazać, że to już "ta" korekta. Wciąż wskazana jest najwyższa ostrożność w decyzjach inwestycyjnych.

Roman Przasnyski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Rynek , PO