Inwestycje w informację się opłacają

opublikowano: 01-04-2019, 22:00

Podnoszenie wydajności, marżowości i nowoczesne zarządzanie informacją — to najważniejsze cele, które powinny sobie wyznaczyć małe i średnie firmy na dziś i na najbliższą przyszłość

Uczestnicy debaty podsumowującej 19. edycję rankingu Gazele Biznesu, która odbyła się w redakcji „Pulsu Biznesu” byli zgodni, że przedsiębiorstwa nie mogą już dziś budować swojej przewagi konkurencyjnej, wyłącznie obniżając ceny, muszą sprawdzać swoich kontrahentów, monitorować ich zachowania, korzystać z nowoczesnych rozwiązań informatycznych, a tam gdzie to niezbędne, powierzyć zarządzanie zewnętrznym specjalistom.

Za dużo upadłości

Zmiana podejścia do zarządzania może się znacząco przyczynić do zmniejszenia liczby upadłości wśród MŚP. A tych — jak przypomniał Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej — było w ubiegłym roku aż 601.

— Jedna czwarta z nich dotyczyła bardzo małych firm, co potwierdza prawidłowość, że ta grupa ma najtrudniejsze warunki działania na rynku — wyjaśnił Adam Łącki.

Zaznaczył przy tym, że wzrost liczby upadłości wcale nie musi być zapowiedzią załamania dobrej koniunktury.

— Nawet w czasach prosperity zdarzają się zatory płatnicze i upadłości, które są szczególnie dotkliwe dla małych i średnich firm. Dobra koniunktura bez wątpienia ma pozytywne skutki dla pracowników — z uwagi na wzrost wynagrodzeń czy spadek bezrobocia, ale dla firm już niekoniecznie. Oznacza bowiem podwyższenie kosztów zatrudnienia, brak rąk do pracy, presję konkurencyjną. A więc to, co dla jednych jest korzystne, dla innych okazuje się kosztem lub wręcz barierą nie do przeskoczenia — dodał Adam Łącki.

Na potwierdzenie tych słów wskazał, że opracowywany systematycznie przez KRD Indeks Należności Przedsiębiorstw spadł w IV kwartale 2018 r. do 89,2 pkt. To o 0,6 pkt mniej niż jeszcze 3 miesiące temu i o 2,9 mniej niż rok temu. A im mniejsza wartość INP, tym większe problemy z zatorami płatniczymi.

— Źródło problemu tkwi w tym, że firmy nie weryfikują wiarygodności finansowej kontrahentów — dodał Adam Łącki.

Jarosław Jaworski, prezes Coface, zwrócił zaś uwagę, że wyzwaniem dla polskich firm jest zyskowność.

— Z jednej strony mamy wysoki wzrost gospodarczy, a z drugiej coraz większe problemy z niewypłacalnością i konieczność restrukturyzacji. Jesteśmy drugim krajem w Europie po Litwie z największą dynamika dotyczącą wzrostu upadłości i restrukturyzacji, nic dziwnego, skoro firmy muszą czekać nawet dwa miesiące po terminie zapłaty na uregulowanie płatności. Do tego czasu muszą sfinansować dług swoich kontrahentów, a oprócz tego normalnie wypłacać pensje, kupować towar itp. To jest efektem niskiej rentowności firm i powoduje, że podstawowym wyzwaniem jest dla nich osiągnięcie wyższej marżowości — podkreślał Jarosław Jaworski.

Pożyczyć, by inwestować i przetrwać

Na skłonność do zadłużania się polskich firm zwrócił z kolei uwagę Bogusław Białowąs, prezes Banku Ochrony Środowiska.

— Małe firmy mają problem z regulowaniem bieżących płatności, a co za tym idzie, z utrzymaniem się na rynku. Te, które przetrwały pierwszy rok funkcjonowania, potrzebują więcej kapitału obrotowego, problemem jednak jest z reguły zdolność kredytowa. Niewiele banków jest skłonnych do ich kredytowania. W BOŚ, gdy otrzymujemy dobry biznesplan lub gdy przedsiębiorca przedstawia poręczenie BGK, decydujemy się zwykle na dostarczenie niezbędnego kapitału obrotowego — mówił Bogusław Białowąs.

W ocenie Adama Łąckiego firmy szukają pieniędzy w bankach, bo — jak sygnalizują — ponad połowa z nich ma problem z rozwojem i rozpoczęciem inwestycji.

— Przyczyną, niestety, są również zatory płatnicze. Aż 37 proc. przedsiębiorstw musi ograniczyć inwestycje z powodu opóźnień w realizacji płatności, a 29 proc. nie może regulować terminowo własnych zobowiązań z tego powodu — wyjaśnił prezes KRD.

Co dziesiąta firma ma też problemy z wprowadzeniem nowych produktów na rynek, co hamuje ich rozwój. Adam Łącki zaznaczył, że średni odsetek przeterminowanych należności w portfelach polskich przedsiębiorców wzrósł w IV kwartale 2018 r. z 22 do 25,6 proc. W przeliczeniu na złote oznacza to, że z każdego tysiąca złotych widniejącego na fakturze 256 zł nie zostało przelane na konto sprzedawcy w wyznaczonym terminie lub wcale tam nie trafiło. Trzy miesiące wcześniej było to jeszcze 220 zł.

— Rośnie też liczba przedsiębiorców, którzy na pieniądze od kontrahentów czekają dłużej niż rok. Z taką sytuacją ma do czynienia aż 13,6 proc. firm. Oczywiście w tym przypadku przedsiębiorcy popełniają jeden podstawowy błąd: zbyt późno reagują na opóźnienia w płatnościach od kontrahentów i zbyt długo zwlekają z oddaniem spraw do windykacji. Tymczasem roczne długi są już nieomal nie do odzyskania — tłumaczył Adam Łącki.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Odmiennego zdania był Jarosław Jaworski, który zapewnił, że coraz więcej firm zwraca już uwagę na osiąganą rentowność i bierze pod uwagę różne sposobyzabezpieczania ryzyka związanego ze wzrostem cen i kosztów funkcjonowania.

— Przyznaję, że nie wszędzie jest tak samo — argumentował Adam Łącki.

— Wszystko zależy od regionu, w którym firma działa, i od branży. Jednak ponad 50 proc. przedsiębiorców nie weryfikuje wiarygodności swoich kontrahentów, dlatego z miesiąca na miesiąc liczba dłużników w KRD — podkreślał.

Ważna szybkość reakcji

Henryk Czyż, wiceprezes DPD, przypomniał, że przecież gospodarka jest żywym organizmem, w którym zachodzą różne procesy.

— Są firmy, które konkurują wyłącznie ceną, i takie, które niezależnie od koniunktury gospodarczej zawsze dbają o marżę. Dla mnie pewien paradoks stanowi to, że są firmy, które cieszą się z wypracowanego zysku tudzież osiąganego obrotu, będącego efektem wielkiej liczby zawieranych transakcji. Problem pojawia się wtedy, gdy następuje spowolnienie gospodarcze i rosną koszty funkcjonowania, a firmy nie są w stanie uzyskać wyższej marży. Popadają wówczas w problemy finansowe — dodał Henryk Czyż.

Jego zdaniem nie wszystkie polskie przedsiębiorstwa dojrzały już do tego, żeby niezależnie od cyklu koniunkturalnego dbać o odpowiedni poziom marży.

— Jeśli rzeczywiście ta strona kosztowa rośnie, musimy się zastanowić, jak zwiększyć przychody, aby poziom zysku był satysfakcjonujący. Są przedsiębiorstwa, które nawet w okresie prosperity są w stanie zadowolić się niższym poziomem dynamiki przychodów, dbając o poziom zysku. Co przedsiębiorstwo, to strategia — zaznaczył wiceprezes DPD.

W ocenie Bogusława Białowąsa takich problemów nie mają już duże przedsiębiorstwa, które mają wyspecjalizowane służby reagujące na zmieniającą się sytuację w gospodarce i analizujące bieżącą sytuację finansową, obserwując zachowanie kontrahentów.

— Gorzej przedstawia się sytuacja, jeśli chodzi o małe podmioty, które rzadko prześwietlają partnerów, nie śledzą na bieżąco, co się z nimi dzieje ani jaka jest ich historia, jeśli chodzi o regulowanie płatności — stwierdził prezes BOŚ Banku.

Z tym spostrzeżeniem zgodził się Henryk Czyż, który przyznał, że nie przybywa firm, które nie weryfikują sytuacji kontrahenta. Z drugiej zaś strony rośnie liczba transakcji, w przypadku których płatność następuje dopiero w momencie realizacji kontraktu.

Znaczenie innowacyjności

O niepostrzeganie polskiej gospodarki w wyłącznie w kontekście negatywnych zjawisk zaapelował Tomasz Majcherek, prezes proALPHA.

— IT to branża, w której koszty działalności są wysokie, mimo to dostrzegam, że wśród przedsiębiorców zaczyna się poszukiwanie inwestycji, które spowodują wzrost wydajności i rozwiązań innowacyjnych. Coraz więcej firm chce wyjść z utartych ścieżek działalności i poszukuje nowegotypu produkcji oraz innowacyjnych produktów — zauważył Tomasz Majcherek.

Jego opinię potwierdził prezes Coface, który powiedział, że często zachęca klientów, aby korzystali z usług specjalistów, którzy pomogą w zarządzaniu ryzykiem przy transakcjach handlowych.

— Korzystanie z usług profesjonalistów to nie tylko koszt. Długofalowo to się opłaca — zapewniał Jarosław Jaworski, zwracając uwagę, że korzystanie z zewnętrznych usług to nie tylko dostęp do specjalistycznej wiedzy fachowców, ale także do cennych baz danych kooperujących firm.

W jego ocenie tylko potencjalnie jest to kosztem, bo w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że efektem jest zwiększenie rentownej sprzedaży. Potwierdził to Adam Łącki, przypominając, że bardzo duża grupa stałych kontrahentów wciąga firmy w kłopoty, bo ich sytuacja nie jest stale monitorowana, a w takim monitoringu może pomóc właśnie zewnętrzny doradca. Również Bogusław Białowąs przyznał, że jeśli nie ma się kompetencji w jakiejś dziedzinie, to lepiej przekazać nadzór nad nią specjalistom.

— Z naszego doświadczenia wynika, że tam, gdzie otwiera się drzwi na nowe technologie i powierza sprawy ekspertom, sytuacja jest lepsza — wyjaśnił prezes BOŚ Banku.

Tomasz Majcherek podsumował, że dla firm musi się przede wszystkim liczyć pozyskiwanie informacji od ekspertów z różnych obszarów rynku. Ważne jest też to, co dzieje się w naszym przedsiębiorstwie — rozpoznanie sytuacji oraz prześwietlanie kontrahentów.

— Nawet jeśli informację trzeba kupić, to nie jest to koszt, ale inwestycja. Warto więc inwestować w przepływ informacji — zapewnił prezes spółki proALPHA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane