Inwestycje w nieruchomości wciąż się opłacają

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 25-11-2011, 00:00

Mimo spadku rentowności w ostatnich latach inwestycje w nieruchomości nadal są uznawane za pewne

Mieszkanie na wynajem, apartament w hotelu, dom lub ziemia — to nieruchomości, które warto brać pod uwagę, rozważając inwestycje w ten sektor. Co się najbardziej opłaca? To zależy, ile chcemy zainwestować, jak długo możemy czekać na zwrot z inwestycji, czy będziemy inwestować samodzielnie czy w grupie oraz jak dużych zarobków oczekujemy.

— Inwestycja w nieruchomości nadal jest wśród Polaków jedną z najpopularniejszych form lokowania pieniędzy. W porównaniu z lokatą, którą można w każdej chwili zlikwidować, sprzedaż nieruchomości nie należy do najszybszych transakcji i jest uzależniona od wielu czynników, m.in. sytuacji na rynkach mieszkaniowym, kredytów hipotecznych, walutowym, a także od ogólnej sytuacji gospodarczej zarówno Polski, Europy, jak i reszty świata. Trzeba o tym pamiętać, inwestując na rynku nieruchomości — przestrzega Małgorzata Pajor z Ober-Haus.

Lokata czy mieszkanie

Najstarszą i najpopularniejszą formą inwestowania w nieruchomości jest kupno mieszkania na wynajem. Rentowność wynajmu średniej wielkości mieszkania w dużym mieście waha się obecnie w granicach 4-6 proc., a zatem w niektórych przypadkach może to być mniej opłacalne od założenia lokaty bankowej.

— Nie można jednak zapomnieć o zapowiadanej zmianie sposobu naliczania podatku Belki, która ukróci lokaty jednodniowe i może przyczynić się do spadku ich rentowności netto. Poza tym na wzroście wartości nieruchomości można zarobić w dłuższym czasie. Badania rynków rozwiniętych pokazują, że w perspektywie wieloletniej wzrost wartości nieruchomości przekracza średnio o 1-2 proc. współczynnik inflacji — twierdzi Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości w Home Broker. Decydując się na zakup mieszkania na wynajem, trzeba pamiętać o kosztach związanych z transakcją, czynszu i podatku, które musi płacić właściciel, a także o tym, że mieszkanie nie będzie wynajęte bez przerwy, a po kilku latach może wymagać gruntownego remontu.

— Najszybciej wynajmiemy niewielkie dwupokojowe mieszkanie w dzielnicy dobrze skomunikowanej z innymi częściami miasta. Jeśli chcemy je wynająć studentom, wiek ani technologia wykonania budynku nie mają większego znaczenia. Ciekawą grupą najemców, ale mniej liczną, są specjaliści delegowani czasowo do danego miasta, w tym obcokrajowcy. Wymagają oni jednak lokali wysokiej jakości, istnieje też ryzyko dłuższych przerw w wynajmie — mówi Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions.

Wakacyjny zarobek

Inwestycje w pokoje hotelowe w apart— i condohotelach to wciąż nowość w Polsce. Ten sektor rynku rozwija się z roku na rok, jednak kolejne projekty powstają bardzo powoli. Ta forma inwestowania ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Pierwsi wskazują na wysoką i wciąż rosnącą rentowność tego typu inwestycji, drudzy przestrzegają przed dużymi kosztami — najpierw trzeba kupić apartament za kilkaset tysięcy złotych, potem podpisać długoterminową umowę najmu, a zyskami dzielić się z firmą zarządzającą.

— Zyski zależą od umiejętności zarządzającego obiektem i są dzielone z nim pół na pół. Do tego trzeba się liczyć z wysokimi kosztami utrzymania apartamentu i podtrzymywaniajego standardu, np. wymianą umeblowania i wyposażenia. Przy kapryśnej polskiej pogodzie i przeciętnym obłożeniu hotelu nieprzekraczającym 50 proc., nawet najlepiej położone obiekty nie gwarantują satysfakcjonującej stopy zwrotu — uważa Maciej Kossowski.

Deweloperzy często oferują przy takich inwestycjach 7-8 proc. stopę zwrotu, ale podstawą tych obliczeń jest najczęściej cena apartamentu w stanie deweloperskim, do której trzeba przecież doliczyć wydatki związane z wykończeniem, umeblowaniem i wyposażeniem nieruchomości.

Zysk na roli

Podczas gdy ceny mieszkań spadają rocznie o 2-4 proc., ceny gruntów rolnych rosną w błyskawicznym tempie. Najnowsze dane mówią o 15,8-procentowym wzroście między drugim kwartałem tego i zeszłego roku. Rynek ziemi daje najlepsze możliwości inwestycyjne, ale by z nich skorzystać, nie wystarczy kupić działki i czekać na zysk.

— Najlepszym sposobem zarobku na ziemi jest inwestycja w grunty rolne w pobliżu dużych miast i dobrze z nimi skomunikowane. Dzięki odrolnieniu kilkuhektarowej działki, jej podzieleniu i uzbrojeniu można kilkakrotnie zwiększyć jej wartość — ocenia Maciej Kossowski.

Metr ziemi rolnej w powiatach podwarszawskich kosztuje około 20 zł/mkw., a budowlanej już 180 zł/mkw. Dzięki tej dysproporcji po odliczeniu wszystkich kosztów procesu odrolniania, który zajmuje średnio 4-5 lat, zysk powinien wynieść kilkadziesiąt procent w skali roku i to niezależnie od sytuacji na rynku. To jednak inwestycja, która wymaga wiedzy, umiejętności i czasu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu