Inwestycje w partnerstwie zostaną odmrożone

ANP
opublikowano: 15-02-2012, 09:49

Powyborczy kurz opadł, a wraz z nim liczba inwestycji w PPP. Ten rok powinien być jednak miłą niespodzianką.

Wartość projektów w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP) w Polsce w 2011 r. wyniosła 1,5 mld zł. To spadek o ponad 20 proc. w porównaniu z 2010 r. – wynika z najnowszego raportu firmy doradczej Investment Support. W sumie podmioty publiczne ogłosiły 42 postępowania w formule PPP. To o 19 mniej niż w rekordowym 2010 r., ale o jedno więcej niż dwa lata temu.
– Na liczbie ogłoszeń w 2011 r. w dużej mierze zaważyły jesienne wybory samorządowe w 2010 r. Po nich nastąpiły zmiany, które na pewien czas zamroziły rozpoczęte przedsięwzięcia. Inna sprawa, że duża liczba ogłoszeń z 2010 r., zwłaszcza z pierwszej połowy roku, wynikała prawdopodobnie z tego samego powodu: były to tzw. „projekty na wybory” – mówi Kacper Kozłowski dyrektor w Investment Support.
Dodaje, że powodem wstrzymania ogłoszeń było też wydane pod koniec 2010 r. rozporządzenia ministra Rostowskiego, które nakazało wliczać umowy PPP do długu publicznego. W ten sposób zniknął jeden z głównych argumentów przemawiających za stosowaniem partnerstwa.
– Najważniejszym wskaźnikiem obrazującym stopień rozwoju rynku PPP jest liczba podpisanych umów (wraz z zapewnieniem finansowania). Od trzech lat około 20 proc. wszystkich ogłoszeń zakończyło się podpisaniem umowy z parterem prywatnym, który w większości przypadków zapewnił finansowanie. To niezły wynik, wziąwszy pod uwagę ciągle wysoki, bo prawie 50-procentowy współczynnik ogłoszeń unieważnianych – mówi Bartosz Mysiorski z Fundacji Centrum PPP.

Gaz do dechy
Pozytywnym sygnałem jest wynik drugiego półrocza 2011 r. Tu eksperci zauważyli przyśpieszenie.
– W tym okresie ogłoszono więcej postępowań niż w drugiej połowie 2010 r., zatem tendencja rynku jest ponownie zwyżkowa. Należy podkreślić, iż po każdych wyborach następuje zmiana kierownictwa przynajmniej w części samorządów, a w bardzo wielu zmienia się rozkład głosów w radach. To pociąga za sobą rewizje strategii, programów, często roszady personalne w urzędach. Stąd prawdopodobnie tak niski wynik ogłoszeń pierwszego półrocza 2011 r. – tłumaczy Kacper Kozłowski.
W ubiegłym roku większość projektów PPP została ogłoszona przez samorządy. Ale nie tylko. O zastosowanie PPP pokusiły się dwie uczelnie, zakład karny, zakład opieki zdrowotnej i Wojskowa Agencja Mieszkaniowa.
– Do gry włączyły się uczelnie: Uniwersytet Medyczny w Lublinie oraz Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. To dobry prognostyk – mówi dyrektor w Investment Support.
Dodaje, że w ubiegłym roku zmieniła się też struktura branżowa projektów PPP. Nadal dominują sport i rekreacja, ale coraz silniejszą pozycję mają też: gospodarka odpadami (pięć projektów), czy sektor infrastruktury (cztery ogłoszenia).

Przełom w 2012 r.
Zdaniem ekspertów, ten rok dobrze się zapowiada dla PPP.
– Kończąca się niebawem unijna perspektywa finansowa na lata 2007-2013 zmusi zadłużone po uszy samorządy do poszukiwania nowych sposobów realizacji inwestycji. Jednym z nich jest PPP i dlatego właśnie będzie rosła liczba zaproszeń do partnerstwa. Wzrośnie też liczba podpisywanych umów - żniwo ogłoszeń z 2010 i 2011 r. – mówi Bartosz Mysiorski.
– Rok zapowiada się przełomowo. Trudno dziś wyrokować, czy przedsięwzięć w PPP będzie więcej, z pewnością będzie więcej lepiej przygotowanych. Powinniśmy spodziewać się wysypu projektów: budownictwa komunalnego (Kraków, Warszawa), parkingowych (Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk, Olsztyn), sportowych (Łódź, Olsztyn), drogowych (Wrocław) i medycznych (Łańcut, Warszawie) – wylicza Kacper Kozłowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Polecane