Inwigilacja komórek ma chronić obywateli

KL
opublikowano: 17-12-2009, 00:00

Pomysły dotyczące śledzenia użytkowników komórek wywołały burzę. To dla waszego dobra — upiera się resort.

Pomysły dotyczące śledzenia użytkowników komórek wywołały burzę. To dla waszego dobra — upiera się resort.

Już w styczniu Polska wdroży unijną dyrektywę o retencji danych. Retencja oznacza przechowywanie wszelkiej wiedzy o poczynaniach klientów firm telekomunikacyjnych i operatorów internetu. W połowie roku w życie wejdzie rozporządzenie Ministerstwa Infrastruktury (MI), które precyzuje, jakie dane muszą przechowywać operatorzy komórek. Ku ich zdziwieniu, zapisy mówią, że trzeba zachowywać dane o lokalizacji abonenta nie tylko w momencie, kiedy rozpoczyna i kończy połączenie, ale także w trakcie całego połączenia. Oznacza to, że śledzony będzie niemal każdy nasz krok. Operatorzy twierdzą, że zapis ten nie był z nimi konsultowany i został im narzucony.

— Stwierdzenie to nie znajduje żadnego uzasadnienia. MI ma obowiązek przeprowadzenia konsultacji społecznych. Zostały przeprowadzone dwukrotnie — 23 września oraz 8 grudnia. Na ostatnim ze spotkań konsultowano projekt zawierający zmiany planowanych przepisów — mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik MI.

Polska Telefonia Cyfrowa (PTC) nadal twierdzi, że inwigilacyjny zapis został operatorom narzucony.

— Trudno nazwać konsultacją spotkanie, o którym pisze Ministerstwo Infrastruktury. W spotkaniu uczestniczyli co prawda przedstawiciele branży telekomunikacyjnej oraz służb, których dotyczy rozporządzenie. Nie było jednak mowy o dyskusji. Przedstawiono nam wtedy nowy kształt rozporządzenia — mówi Cezary Albrecht, dyrektor Biura Spraw Regulacyjnych PTC.

Po co właściwie śledzić lokalizację wszystkich użytkowników komórek? Mikołaj Karpiński twierdzi, że zmiany w rozporządzeniu miały na celu wprowadzenie jednego z artykułów dyrektywy, który stanowi, "iż zważywszy na znaczenie, jakie dane o ruchu i lokalizacji mają w dochodzeniu, wykrywaniu i ściganiu przestępstw, istnieje (…) potrzeba zapewnienia na poziomie europejskim zatrzymywania przez pewien czas danych generowanych lub przetwarzanych (…) podczas świadczenia usługi łączności".

— Zawsze musimy pamiętać, czemu retencja ma służyć — ochronie obywateli i wykrywaniu przestępstw, takich jak np. porwania, zabójstwa — podkreśla Mikołaj Karpiński.

Cezary Albrecht z PTC sugeruje, że MI jest nadgorliwe.

— Jesteśmy pierwszym krajem, który tak zinterpretował unijną dyrektywę. MI twierdzi, że rozszerzenie zapisu o śledzeniu lokalizacji w trakcie całego połączenia jest zgodne z dyrektywą. Faktycznie, szerszy zapis jej nie zaprzecza. Ale zdecydowanie wychodzi poza jej wymogi — wyjaśnia Cezary Albrecht.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane