Irlandia za liberalizacją przepisów aborcyjnych

DI, PAP
26-05-2018, 08:37
aktualizacja: 26-05-2018, 09:39

Ponad dwie trzecie, bo aż 68 proc. uczestników referendum opowiedziało się w piątek w Irlandii za uchyleniem ósmej poprawki do konstytucji zrównującej prawo do życia kobiety i nienarodzonego dziecka - wynika z sondażu Ipsos dla dziennika "Irish Times".

Tym samym opowiedzieli się oni za liberalizacją istniejących przepisów aborcyjnych.

Według badania Ipsos przeciw liberalizacji prawa aborcyjnego było zaledwie 32 proc. głosujących. Znaczy to, że za zmianami w konstytucji opowiedziało się więcej osób niż w 2015 roku, kiedy to stosunkiem 62 proc. do 38 proc. uczestników referendum przegłosowano legalizację małżeństw homoseksualnych w Irlandii.

Jeśli sondaż się potwierdzi, to skala zwycięstwa zwolenników liberalizacji może okazać się sporym zaskoczeniem dla obserwatorów i komentatorów irlandzkiej sceny politycznej, znacząco odbiegając od wcześniejszych badań opinii publicznej. Ostatni sondaż, przeprowadzony na 10 dni przed głosowaniem, pokazywał, że za zmianami opowiadało się 44 proc. zamierzających wziąć udział w referendum, przeciwko było zaś 32 proc., ale aż 17 proc. nie było jeszcze zdecydowanych.

Tak wysokie poparcie dla zwolenników liberalizacji przepisów aborcyjnych byłoby niespodziewanym wynikiem w tradycyjnie konserwatywnej i katolickiej Irlandii. Będąca przedmiotem głosowania ósma poprawka do konstytucji została wprowadzona w referendum we wrześniu 1983 r. przy poparciu aż 67 proc. Irlandczyków, którzy wzięli udział w głosowaniu. Jednocześnie, dopiero w 1995 roku minimalną większością głosów - 50,3 proc. do 49,7 proc. - w Irlandii zalegalizowano możliwość uzyskania rozwodu.

Obecnie Irlandia - obok Polski i Malty - ma jedne z najostrzejszych przepisów aborcyjnych w Europie, oparte o wprowadzony w 1983 roku zapis konstytucyjny i ustawę z 2013 r. dopuszczającą przerwanie ciąży jedynie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia kobiety.

Proponowane przez rząd nowe prawo, które zgodnie z zapowiedziami premiera Leo Varadkara ma trafić pod obrady parlamentu jeszcze przed wakacjami, będzie obejmować możliwość przerwania ciąży do 12 tygodni od poczęcia bez podania powodu – po konsultacji z lekarzem, prawo do aborcji do 24 tygodnia w przypadku poważnego zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, a także poważnego uszkodzenia płodu, które może doprowadzić do jego śmierci przed lub wkrótce po narodzinach, jak również – nieograniczone czasowo prawo do przerwania ciąży w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia kobiety lub śmiertelnego uszkodzenia płodu.

Wynik referendum nie jest bezpośrednio wiążący dla parlamentu, który będzie mieć prawo wprowadzenia poprawek do przygotowanej przez rząd legislacji. Varadkar zapowiadał jednak, że intencją rządu jest wprowadzenie nowych przepisów w życie w proponowanym kształcie jeszcze przed końcem 2018 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Irlandia za liberalizacją przepisów aborcyjnych