ISO przyspiesza

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 15-06-2009, 00:00

Kryzys nie odbił się tak mocno na branży ISO, jak można by się spodziewać. Zainteresowanie certyfikatami spadło,ale trend zaczyna się już odwracać.

Spowolnienie gospodarcze na krótko spowodowało spadek zainteresowania systemami zarządzania jakością

Kryzys nie odbił się tak mocno na branży ISO, jak można by się spodziewać. Zainteresowanie certyfikatami spadło,ale trend zaczyna się już odwracać.

Ile polskich przedsiębiorstw ma systemy zarządzania zgodne z normami ISO? Pytanie nie jest tak łatwe, jakby się wydawało.

— Praktycznie nie można na nie dokładnie odpowiedzieć. Liczbę polskich przedsiębiorstw szacuje się na kilka milionów. Tę liczbę akurat można sprawdzić dokładnie w różnych rejestrach przedsiębiorców. Gorzej jest w sprawie certyfikowanych systemów, ponieważ nie ma formalnego ich rejestru. Wykorzystując zestawienia dostępne w różnych źródłach można oszacować liczbę certyfikowanych systemów w Polsce na kilkadziesiąt tysięcy — mówi Tomasz Greber, senior quality consultant w ProQual Management Institute, firmie zajmującej się m.in. doradztwem przy wdrożeniu systemów zarządzania zgodnych z normami ISO.

Jednak część tych certyfikatów nie jest odnawiana, co jeszcze zmniejsza liczbę aktywnych systemów.

Jakość na czele

Najpopularniejsze wciąż są certyfikaty ISO związane z zarządzaniem jakością.

— Chodzi zatem o potwierdzenie zgodności systemu zarządzania jakością przede wszystkim z ISO 9001 dla organizacji z różnych branż, ISO/TS 16949 dla motoryzacji, ISO 22000 dla branży spożywczej oraz ISO/IEC 17025 do akredytacji laboratoriów. Popularność tych certyfikatów wynika z wymagań klientów. Albo są to wymagania zgłaszane wprost, jak na przykład w motoryzacji lub branży spożywczej, gdzie ISO 22000 to pewne rozwinięcie obowiązkowego z punktu widzenia prawa HACCP, albo niespisane wymaganie szeroko rozumianego rynku. W pewnym sensie organizacji nie wypadało nie mieć wdrożonego ISO 9001, bo szczególnie na rynku B2B stawała się mniej wiarygodna. Poza tym organizacje chętnie wdrażały system, który był wyraźnie prokliencki — twierdzi Tomasz Greber.

To nie są jedyne powody popularności normy ISO 9001.

— Jest ona podstawą dla wszystkich innych norm i doskonale integruje się z pozostałymi. Jest również uniwersalna i dotyczy każdego przedsiębiorstwa — bez względu na wielkość i branżę — mówi Beata Wagner z firmy Incert.

Znacznie mniej powszechne są systemy zarządzania bezpieczeństwem i higieną pracy oparte o normy PN-N 18001.

— Wynika to zapewne z mniej "marketingowego" znaczenia takiego systemu. Poza tym wymusza on na przedsiębiorcach przestrzeganie przepisów BHP, oczywiście obowiązkowych, ale jak wiadomo różnie to w przedsiębiorstwach bywa. Znane są przypadki organizacji, które planowały wstępnie wdrożenie systemu zgodnego z PN-N 18001 lub ISO 14001 (zarządzanie środowiskowe), ale rezygnowały w momencie, gdy dowiedziały się, że pojawi się obowiązek przestrzegania przepisów, które i tak są obowiązkowe, ale lepiej o nich nie wiedzieć — tłumaczy Tomasz Greber.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Lekki spadek

Obecny kryzys gospodarczy odczuwalny jest także częściowo w światku ISO. Chociaż nie jest tak źle, jakby się mogło wydawać.

— Zaobserwowaliśmy spadek zainteresowania certyfikacją systemów zarządzania. Wiele firm, które deklarowały zainteresowanie taką usługą, postanowiło zawiesić projekt na dwa, trzy miesiące. Jednak niedawno nastąpił wzrost zapytań ofertowych i coraz więcej spółek chce zaczynać projekt już teraz — mówi Dorota Góralczyk z DG Consulting.

Skończył się także czas, kiedy certyfikaty ISO były w firmach "modne".

— Certyfikat na zgodność z ISO 9001 przestał być wyróżnikiem organizacji. Jeszcze kilka lat temu można było podać wiele przykładów organizacji, które dostosowywały się do wymagań ISO 9001 nie po to, żeby mieć system, tylko po to, żeby mieć certyfikat. Teraz "proceder" ten znacznie osłabł, choć nadal niektóre firmy wdrażają i certyfikują system głównie po to, żeby dostać dodatkowe punkty przy staraniu się o fundusze unijne. Mamy jednak wielu klientów, którzy wykorzystują system jako narzędzie do zarządzania, gwarantujące spójność organizacji. I jest to dla nas bardzo budujące — mówi Tomasz Greber.

I znowu w górę

Jeśli chodzi o pozytywne trendy, to warto zwrócić uwagę na fakt, że coraz więcej branż interesuje się certyfikatami ISO.

— O ile na początku ISO wdrażały duże przedsiębiorstwa, najczęściej z branży produkcyjnej o tyle teraz stały się one popularne w mniejszych przedsiębiorstwach i we wszystkich branżach. Jako firma doradcza obserwujemy duże zainteresowanie normami nie tylko w przedsiębiorstwach produkcyjnych, ale również w zakładach opieki zdrowotnej, jak również w edukacji i innych przedsiębiorstwach usługowych — mówi Beata Wagner.

Systemy zarządzania jakością zgodne z normami ISO zapewniają cenne punkty przy ubieganiu się o dofinansowanie z Unii Europejskiej, co jest, tak jak mówi Tomasz Gebert, dodatkową zachętą do inwestycji. A że polskim firmom na funduszach europejskich zależy, to i zainteresowanie ISO prawdopodobnie wróci wkrótce do przedkryzysowego poziomu.

Wojciech Chmielarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane