Izba paliw walczy z Orlenem i Lotosem

Paweł Janas
opublikowano: 06-09-2011, 00:00

Polskie koncerny walcząc o rynek obniżyły cenę paliw. Zrobiły dobrze kierowcom, ale rozłościły niezależne stacje.

UOKiK wszczął postępowanie w sprawie polityki cenowej płockiego koncernu

Polskie koncerny walcząc o rynek obniżyły cenę paliw. Zrobiły dobrze kierowcom, ale rozłościły niezależne stacje.

Polska Izba Paliw Płynnych (PIPP) jest oburzona polityką cenową PKN Orlen i Grupy Lotos. Ich zdaniem, łamie reguły konkurencyjności polskiego rynku.

"Koniecznym jest zaprzestanie sztucznego kreowania cen na rynku paliwowym oraz nadużywania pozycji dominującej przez pański koncern. Zachowanie podmiotu jest niezgodne z wszelkimi zasadami gospodarki rynkowej i wymaga natychmiastowych zmian. Utrzymywanie tej sytuacji doprowadzi do bankructwa wiele małych i średnich przedsiębiorstw" — apeluje Halina Pupacz, prezes PIPP w piśmie skierowanym do prezesa PKN Orlen Jacka Krawca, które otrzymał również Paweł Olechnowicz, prezes grupy Lotos.

Mali walczą z dużymi

Co konkretnie rozłościło niezależnych przedsiębiorców z branży paliwowej?

— Sierpniowe obniżki cen poniżej poziomu 5 złotych za litr doprowadziły do sytuacji, w której ceny hurtowe benzyny Eu-95 są równe lub wyższe niż na stacjach własnych Orlenu. W przypadku oleju napędowego ceny w hurcie również zbliżają się do tych na stacjach płockiego koncernu — przekonuje Halina Pupacz.

Izba w przesłanym do Jacka Krawca piśmie twierdzi, że ceny hurtowe Orlenu są na tyle wysokie, że uniemożliwiają realizację minimalnej marży oraz "konkurowanie z monopolistami" — (minimalna marża stacji pozwala na pokrycie kosztów takich jak opłaty koncesyjne, karty płatnicze, płace czy koszty materiałów oraz energii).

Orlen ripostuje

— Doświadczenie ostatnich kilku miesięcy wyraźnie pokazało, że po przekroczeniu bariery 5 złotych za litr standardowego paliwa konsumpcja wyraźnie spadała. PKN Orlen konsekwentnie stara się prowadzić politykę cenową, która pobudza pobyt na paliwa. Strategia ta przynosi oczekiwane przez koncern rezultaty. Trudno zatem zgodzić się z zarzutami formułowanymi przez PIPP, w szczególności dotyczącymi sztucznego kreowania cen, ponieważ nie mają one uzasadnienia — mówi Joanna Puskar z biura prasowego PKN Orlen.

UOKiK działa

Apel PIPP trafił też do Pawła Olechnowicza, prezesa Grupy Lotos. Ale tylko do wiadomości. Prezes PIPP tłumaczy, że Lotos ma znacznie mniej stacji niż Orlen i nie ma pozycji dominującej ani na rynku detalicznym, ani hurtowym. I mimo że spółka z Pomorza także niedawno obniżyła na stacjach cenę paliwa poniżej 5 zł na litrze utrzymując cenę w hurcie, PIPP najwyraźniej nie chce z nią iść na wojnę. Także w formule "do wiadomości" pismo otrzymali: Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki i Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Do UOKiK już na początku sierpnia trafił wniosek PIPP o podjęcie stosownych działań.

— Teraz złożymy jeszcze dodatkowe wyjaśnienia oraz faktury zebrane przez członków PIPP. Mają one uwodnić czarno na białym, że ceny hurtowe są zawyżone w stosunku do cen na stacjach — zaznacza Ireneusz Jabłonowski, członek rady PIPP, szef największej niezależnej sieci stacji Huzar.

Co na to UOKiK?

— Wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające w sprawie — mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.

Lista wątpliwości

Analitycy częściowo przyznają rację PIPP, choć zwracają uwagę, że problem z cenami hurtowymi i detalicznymi dotyczy tylko benzyny Eu-95.

— To jest sztuczne kreowanie cen przez koncerny, szczególnie że warunki makroekonomiczne nie sprzyjały obniżce cen na stacjach do poziomu poniżej 5 zł/l. Dzisiaj cena rynkowa w hurcie w przypadku benzyny Eu-95 jest wyższa niż nawet na oficjalnej stronie Orlenu czy Lotosu. De facto ceny na ich stacjach powinny być o 10-15 groszy wyższe — mówi Urszula Cieślak, analityk rynku paliw z firmy BM Reflex,

Podkreśla, że obniżka cen na stacjach przez koncerny mogła mieć też aspekt polityczny i pomogła rządowi w kreowaniu prospołecznego wizerunku.

— Sądzę jednak, że już niedługo koncerny podniosą ceny na stacjach tak, by nie narazić się na zarzuty działania na szkodę spółek publicznych. Może nastąpić to już w tym tygodniu — dodaje analityk BM Reflex.

Grzegorz Maziak, ekspert rynku paliw z e-Petrol, odcina się od politycznych motywów dziania koncernów.

— Argumenty koncernów mówiące, że powodem obniżek jest m.in. chęć pobudzenia popytu na benzyny i wyzbycie się zapasów paliwa, wydają się racjonalne — mówi Grzegorz Maziak.

Według niego, cena Eu-95 w hurcie nie jest wyższa od detalicznej, choć ceny te są "zastanawiająco zbliżone", jeśli porównać je z wahaniami notowań cen ropy czy kursów walut.

— Sytuacja ta utrzymuje się jednak na tyle krótko, że trudno tu na razie mówić o jakimś dumpingu — zaznacza Grzegorz Maziak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy