Izo-Blok rośnie na walce o lekkie auta

opublikowano: 16-04-2014, 00:00

Pomysł na biznes: Ekotrendy w motoryzacji dają zarobić producentowi komponentów z polipropylenu spienionego

Coraz ostrzejsze przepisy unijne dotyczące ograniczenia emisji spalin dla samochodów, wywołują modę na „downsizing”, czyli zastępowanie wysokolitrażowych silników mniejszymi. Obecne trendy wiążą się również z dążeniem do redukcji masy pojazdu, w czym pomóc mogą lekkie tworzywa. Jednym z nich jest polipropylen spieniony (EPP), materiał lekki jak styropian, który nie kruszy się i jest odporny na różne czynniki fizyczne i mechaniczne. Polska firma Izo- -Blok od lat produkuje z niego komponenty do aut.

Zobacz więcej

NISZA Z POTENCJAŁEM: Sprzyjają nam obecne trendy dążenia do redukcji masy pojazdu. Części z polipropylenu mogą zmniejszyć wagę danych elementów auta nawet o 50 proc. — zapewnia Przemysław Skrzydlak, prezes firmy Izo-Blok. [FOT. RAFAŁ KLIMKIEWICZ]

Biznes dla weteranów

Walkę o masę widać szczególnie w autach elektrycznych.

— Już dzisiaj mamy kilka projektów z producentami elektrycznych aut, gdzie nasze elementy stają się niezbędne, żeby takie auta w ogóle powstały — twierdzi Przemysław Skrzydlak.

Jednak komponenty z polipropylenu nadal są niszą, głównie ze względu na wysoką cenę. Jak twierdzi prezes Izo-Bloku, w pierwszej kolejności zaczęły się pojawiać w autach klasy premium. Dzisiaj coraz częściej spotykane są w tańszych autach.

— To nieuniknione, skoro idziemy w kierunku zmniejszenia emisji spalin i odchodzenia od ciężkich tworzyw. Obecnie w samochodach różnych marek i klas znajduje się 4 razy więcej produktów z polipropylenu spienionego niż 10 lat temu — przekonuje Przemysław Skrzydlak. Prezes Izo-Bloku twierdzi, że choć produkcja elementów z EPP jest dobrym biznesem, to nie jest łatwo wystartować w branży.

— Rozpoczęcie produkcji wiąże się ze sporą barierą inwestycyjną, a zdobycie zaufania producentów samochodów wymaga wiele czasu — mówi Przemysław Skrzydlak. Izo-Blok o nawiązanie ścisłej współpracy z Volkswagenem starał się kilka lat. Dzisiaj jest jednym ze strategicznych jego dostawców, który dostarcza około 30 proc. komponentów do produkowanych przez Volkswagena aut. Udział Izo-Bloku w całym europejskim rynku motoryzacyjnym to 10 proc. Ok. 90 proc. swoich produktów firma sprzedaje za granicę, głównie do Niemiec.

Hermetyczna nisza

Polipropylen spieniony produkują tylko 3 koncerny chemiczne na świecie (jeden niemiecki — BASF i dwa japońskie — JSP i KANEKA). To od nich Izo-Blok kupujesurowiec. Jak twierdzi Przemysław Skrzydlak, w całej Europie branżę reprezentuje ok. 20 firm, z których połowa dostarcza produkty do motoryzacji. Z tych dziesięciu firm tylko sześć, łącznie z Izo- Blokiem, bezpośrednio zaopatruje w nie producentów samochodów. Firma startowała po koniec lat 90. od zera. Zaczęło się od współpracy z Koreańczykami, którzy w tamtych latach tworzyli większą część motoryzacji w Polsce i potrzebowali kogoś, kto będzie dostarczał odpowiednie produkty.

— Bazując na kontaktach z nimi, uruchomiliśmy technologię i zaczęliśmy produkować komponenty z polipropylenu spienionego. Potem oni upadli, my działaliśmy dalej — mówi Przemysław Skrzydlak.

Jednak nie bez przeszkód. Izo- Blok w 2003 r. pozyskał udziałowca w postaci szwedzkiej firmy. Już w 2008 r. Przemysław Skrzydlak razem z Andrzejem Kwiatkowskim, obecnie przewodniczącym rady nadzorczej, postanowili firmę odkupić od Szwedów. W 2010 r. pomogła grupa Copernicus, która sama zainwestowała w Izo-Blok i znalazła innych inwestorów.

— W ciągu ostatnich trzech lat rośliśmy ok. 30-40 proc. rocznie. W czasie przejmowania firmy w 2010 r. jej przychód sięgał 5 mln EUR, dzisiaj jest to 20 mln EUR, a w ciągu kolejnych dwóch lat wzrośnie o kolejnych 6 mln ER — zapewnia Przemysław Skrzydlak. Firma zatrudnia 150 osób, do końca roku kadra powiększy się o kolejnych 20. Lada chwila ruszy także trzecia fabryka, Izo-Blok stara się uruchomić bezpośrednie dostawy komponentów do BMW.

— Nad tą współpracą pracujemy już długi czas. BMW stawia nam bardzo wysokie wymagania, ale w końcu je spełnimy — zapewnia prezes Izo-Bloku.

Fabryka, giełda i akwizycje

Firma w najbliższym czasie planuje także przesunięcie swoich notowań z NewConnect na GPW.

— NewConnect często nie zachęca inwestorów do inwestycji. My chętnie podniesiemy swoje standardy raportowania, pokażemy więcej, żeby zgromadzić bazę dobrych inwestorów — mówi Przemysław Skrzydlak. Inwestorzy przydadzą się do odważniejszych działań. Na przykład przejęć. Możliwości nie jest wiele, skoro branżę reprezentuje zaledwie 6 firm. Prezes zaznacza jednak, że może to być firma powiązana z branżą, niekoniecznie konkurent.

— To nie będzie zakup rynku, bo rynek w Europie możemy zdobyć samodzielnie, tylko zajmie nam to więcej czasu. Chodzi o to, żeby taka akwizycja nas wzmocniła — mówi Przemysław Skrzydlak. Izo-Blok planuje także rozszerzać współpracę z dostawcami w innym kierunku, niż dotychczasowa.

— Powoli chcemy brać udział nie tylko w dostarczaniu, ale także tworzeniu i projektowaniu komponentów do samochodów, czyli proponowaniu producentom rozwiązań, których dzisiaj nie ma — mówi Andrzej Kwiatkowski. Jego zdaniem, Izo-Blok rozwija także działalność badawczo-rozwojową, na co planuje przeznaczyć, tym roku 3 proc. przychodów, współfinansując ją z programu Innowacyjna Gospodarka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy