J.Kaczyński: odwołanie spotkania nie oznacza braku paktu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 27-01-2006, 13:10

Według prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, odwołanie planowanego na piątek spotkania liderów PiS, LPR iSamoobrony nie oznacza, że nie będzie paktu stabilizacyjnego. Jak dodał, PiS podejmuje jeszcze "różnego rodzaju próby rozmów".

Według prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, odwołanie planowanego na piątek spotkania liderów PiS, LPR iSamoobrony nie oznacza, że nie będzie paktu stabilizacyjnego. Jak dodał, PiS podejmuje jeszcze "różnego rodzaju próby rozmów".

    "Chociaż wczorajszy dzień z jednej strony był zachęcający, kilka głosowań udowadniało, że pewien układ może funkcjonować. Ale później znów pojawiły się głosowania - i to w sprawach ważnych - które zmieniły ten obraz" - powiedział J.Kaczyński na piątkowej konferencji prasowej. Nie wyjaśnił, o jakie głosowania chodzi.

    "Musimy mieć troszkę czasu na zastanowienie się" - powiedział J.Kaczyński. Bo jeśli rząd ma funkcjonować dalej i ten parlament ma funkcjonować dalej, to musimy mieć pewność, że proces rządzenia - w tym uchwalanie ustaw - będzie niezakłócony" - zaznaczył.

    W nocy z czwartku na piątek Sejm zdecydował głosami PiS, Samoobrony i LPR, że nie będzie przedterminowych wyborów w Warszawie, przyjmując poprawki Senatu do ustawy samorządowej i samorządowej ordynacji wyborczej. Na Rzecznika Praw Obywatelskich wybrał dra Janusza Kochanowskiego. Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zostali wybrani Tomasz Borysiuk i Lech Haydukiewicz, zgłoszeni wspólnie przez Samoobronę i LPR.

    Podkreślił, że nie do niego należy decyzja o rozwiązaniu parlamentu, tylko do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. "Sądzę, że prezydent będzie się kierował przede wszystkim tym, czy widzi możliwość ustabilizowania władzy dzięki temu parlamentowi, czy też uważa, że takiej możliwości nie ma" - powiedział J.Kaczyński.

    Prezes PiS był dopytywany, czy rozmowy, o których mówił, mają się odbywać z PO, czy nadal z LPR i Samoobroną.

    Jak powiedział J. Kaczyński, PiS zabiegał w czwartek o rozpoczęcie poważnych rozmów z Platformą Obywatelską i był gotowy na odłożenie "pewnych głosowań"; odpowiedzią PO był "wściekły atak" na sali sejmowej za próbę przełożenia głosowań.

    "Uznaliśmy, że w takim razie wszystkie te rozmowy są pozorem. A naprawdę wracać do pozorów już nie ma sensu" - stwierdził szef PiS na konferencji prasowej.

    Według Kaczyńskiego, wszystko co działo się w ciągu ostatnich miesięcy, weryfikuje pogląd, do którego PiS dochodził powoli, "że Platforma była gotowa tylko i wyłącznie na takie porozumienie, w którym ona ma przewagę". 

    "Platforma oczywiście stwarzając różnego rodzaju przesłony, i nas nieustannie atakując, że to rzekomo nasza wina - na żadne porozumienie nie była gotowa" - ocenił lider PiS. "I efekt jest taki, jaki państwo znacie" - podsumował.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane