Jacek Bartkiewicz: Parkiet w zasięgu ręki

KK
opublikowano: 26-09-2007, 00:00

Po czterech latach dopiął swego. W przyszłym roku kierowany przez niego Bank BGŻ zadebiutuje na giełdzie.

Po czterech latach dopiął swego. W przyszłym roku kierowany przez niego Bank BGŻ zadebiutuje na giełdzie.

Fakty: Jacek Bartkiewicz stoi na czele banku, który w 37,3 proc. należy do skarbu państwa. Największym akcjonariuszem jest holenderski Rabobank — 45,9 proc. Reszta jest podzielona między EBOR — 12,9 proc., oraz Banki Spółdzielcze i pracowników — 3,9 proc. Wejście na giełdę zaplanowano na II lub najpóźniej III kwartał przyszłego roku. Według wstępnych szacunków wartość oferty może sięgnąć nawet 2 mld zł.

Przyczyny: Wejście na giełdę to sposób na dotrzymanie kroku bankowej czołówce. BGŻ jako jedyny z pierwszej dziesiątki największych banków nie jest notowany na GPW. Debiut to również spełnienie marzeń prezesa. Po raz pierwszy podzielił się nimi na łamach „PB” w 2003 r. Wielokrotnie podkreślał, że każda transparentna instytucja finansowa powinna pozwolić się wycenić rynkowi kapitałowemu.

Skutki: Będzie to sygnał, że skarb państwa powraca do koncepcji prywatyzacji przez giełdę. Jest wielce prawdopodobne, że po debiucie dojdzie do połączenia BGŻ z holenderskim Rabobankiem. Zgodnie z zapowiedziami, Holendrzy przy okazji debiutu nie zamierzają sprzedawać swoich akcji. Negocjują za to odkupienie pakietu od EBOR. Jeśli to się uda, będą mieli 58 proc. akcji, a skoro z akcjonariatu zniknie skarb państwa, droga do połączenia będzie otwarta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu