Szeregowiec w stopniu generała

Z fotela szefa Służby Celnej i wiceministra Jacek Kapica trafił na stanowisko starszego eksperta w Izbie Celnej. Długo tam miejsca nie zagrzeje

Kierownictwo resortu finansów od kilku tygodni przechodzi powyborcze przemeblowanie. Ze stanowiskiem wiceministra pożegnały się już cztery osoby, a z naszych informacji wynika, że dwie ostatnie z poprzedniej ekipy też mogą spodziewać się odwołania.

SZEREGOWY GENERAŁ:
Zobacz więcej

SZEREGOWY GENERAŁ:

Jacek Kapica, były wiceminister finansów odpowiedzialny za administrację podatkową i szef Służby Celnej, nie zamierza czekać na emeryturę w stopniu generała wykonującego obowiązki starszego eksperta. Nie może liczyć na wcześniejszą emeryturę jak inni mundurowi, więc szuka nowej pracy. Marek Wiśniewski

Wśród tych, którym na starcie podziękował Paweł Szałamacha, minister finansów, jest też Jacek Kapica, który w gmachu przy ul. Świętokrzyskiej odpowiadał za administrację podatkową i szefował Służbie Celnej (SC). Jako mundurowy nie trafił jednak na bezrobocie. Marian Banaś, jego następca w resorcie, w niecały tydzień po objęciu stanowiska znalazł mu inne zajęcie.

— Pan Jacek Kapica został przeniesiony do pełnienia służby stałej w Izbie Celnej (IC) w Warszawie na stanowisku starszego eksperta celnego — informuje nas Piotr Tałałaj, rzecznik prasowy warszawskiej Izby. Jest to o tyle zaskakujące, że były wiceminister jest jednym z nielicznych urzędnikówcelnych w stopniu nadinspektora, czyli generała. Sam zainteresowany nie ma złudzeń, że jego kariera w rządzie jest już zakończona.

— Poszukuję nowej pracy, bo do tej pory nie miałem na to czasu, poświęcając się pracy w administracji publicznej — mówi Jacek Kapica.

Służba nie drużba

Jacek Kapica jest świadomy, że taka degradacja w strukturach celnych może dziwić, podkreśla jednak, że to normalna sprawa.

— Dla mnie decyzja o przesunięciu na inne stanowisko w SC nie jest zaskoczeniem — to normalne działanie zgodne z ustawą. W innych służbach mundurowych osoby z kierowniczych stanowisk odchodzą zazwyczaj na emeryturę, w SC nie ma zaopatrzenia emerytalnego, a osoby odwołane mogą dalej pełnić służbę i być zagospodarowane — wyjaśnia, przypominając, że podobne ruchy kadrowe objęły pięciu innych nadinspektorów SC, którzy zostali przesunięci na fotele starszego eksperta celnego.

Czym zajmuje się taki ekspert? Standardowymi sprawami — reprezentowaniem izby w sądach, pisaniem odpowiedzi na skargi i pisma do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego czy pilnowaniem płacenia danin.

Kierować SC może zarówno cywil, jak i mundurowy. Były szef SC awansował w ramach struktur wewnętrznych, więc zgodnie z ustawą musi poddać się decyzjom przełożonych.

— Zamiast dostać 3-miesięczny okres płatnego wypowiedzenia bez obowiązku świadczenia pracy, zostałem oddelegowany do innych zadań z półrocznym zachowaniem tego samego wynagrodzenia — wyjaśnia Jacek Kapica.

Pierwszy celnik RP

Były wiceminister większość kariery zawodowej związał ze sprawami celnymi. Pod koniec lat 90. trafił do Głównego Urzędu Ceł (GUC), którym kierował Zbigniew Bujak. Po likwidacji GUC w 2002 r. prowadził własną działalność gospodarczą, ale szybko wrócił do służby. Był zastępcą dyrektora Izby Celnej w Szczecinie, a później szefował tej instytucji. W 2008 r. trafił do Warszawy na fotel wiceministra finansów i szefa Służby Celnej.

— Ma olbrzymią wiedzę i doświadczenie. To, że nowy szef resortu finansów otacza się zaufanymi ludźmi, jest normalne, ale niewykorzystanie doświadczenia Jacka Kapicy to błąd — mówi osoba z resortu finansów, która pracowała z nim przez wiele lat.

Przez lata Jacek Kapica zajmował się w resorcie finansów sprawami, które nie wzbudzały specjalnego zainteresowania opinii publicznej. W świetle reflektorów pojawił się dopiero przy okazji afery hazardowej. Centralne Biuro Antykorupcyjne podsłuchało rozmowy biznesmenów z branży hazardowej z politykami, co zatrzęsło rządem Donalda Tuska i doprowadziło do wielu ministerialnych dymisji.

To on przygotował nowy projekt ustawy hazardowej, w którym znalazło się wiele niekorzystnych zapisów dla branży, i poinformował szefa rządu o niezdrowym zainteresowaniu części polityków Platformy Obywatelskiej dokumentem. Zeznawał w tej sprawie przed komisją śledczą i narobił sobie wielu wrogów, ale w oczach szefa rządu zdobył uznanie i status odpornego na korupcyjne pokusy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Szeregowiec w stopniu generała