Jago zamierza się nieco schłodzić

Zbigniew Kazimierczak
12-05-2006, 00:00

Około 300 mln zł rocznych przychodów. Czemu nie. Ale Jago najpierw musi skutecznie wejść na rynek wyrobów schłodzonych.

Zarząd Jago, firmy z Krzeszowic specjalizującej się w logistyce i dystrybucji mrożonek, jeszcze nie wydał wszystkich pieniędzy z jesiennej emisji akcji, a już snuje plany na przyszłość. Celem strategicznym jest poszerzenie oferty o dystrybucję wyrobów schłodzonych. Po co?

— Marże w tym sektorze są podobne do obecnie generowanych przez spółkę, ale jest to rynek znacznie większy od tego, na którym działamy — tłumaczy Zbigniew Mendel, prezes Jago.

Skala obrotów w dystrybucji mrożonek w relacji do wyrobów schłodzonych (jogurty, nabiał, marynaty) kształtuje się mniej więcej jak 1 do 12. Dlatego Jago ma spore apetyty związane z poszerzoną ofertą.

— Myślę, że za rok czy dwa grupa może generować obroty rzędu 300 mln zł — zapowiada prezes.

To oznacza przeszło potrojenie sprzedaży z 2005 r., wówczas wyniosła ona nieco ponad 93 mln zł. Ale trzeba trochę zainwestować.

— Nakłady finansowe związane z nowym projektem szacujemy na 12-15 mln zł — dodaje Maria Przybył, członek zarządu, odpowiedzialna za sprawy finansowe.

Jak to sfinansować? Jest kilka scenariuszy. W grę wchodzi emisja nowych akcji, ale może nie być konieczna, bo tej wielkości środki Jago, które nie jest zadłużone, może zorganizować we własnym zakresie. A jest jeszcze czas na decyzje, gdyż inwestycje w sektorze wyrobów schłodzonych planowane są na 2007 r. Spółka nie przewiduje w tym celu przejmowania innych firm. Ma już przygotowane grunty przy swoich dotychczasowych lokalizacjach: w Bydgoszczy, Warszawie i Krzeszowicach. To tam powstaną nowe hale.

Dzięki przejęciom Jago mniej więcej podwoiło w pierwszym kwartale przychody do 38,6 mln zł, ale zysk zwiększył się tylko o 10 proc., do 0,9 mln zł.

— To m.in. efekt mroźnej zimy — tłumaczy Maria Przybył.

I twierdzi, że wyniki są pod kontrolą, a prognoza na ten rok mówiąca o ponad 5 mln zł zysku netto, wobec 2,6 mln zł w 2005 r., jest aktualna.

— Odniesiemy się do niej po czerwcu. To jest bowiem najważniejszy dla nas okres roku z uwagi na sprzedaż lodów — wyjaśnia prezes.

W kolejnych latach zyski grupy mają rosnąć proporcjonalnie do zwiększanych obrotów, a być może nawet szybciej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jago zamierza się nieco schłodzić