JAGUAR S-TYPE zwiastuje nową erę

Julia Kafka
13-01-2000, 00:00

JAGUAR S-TYPE zwiastuje nową erę

Jaguar S-Type ma być propozycją brytyjskiego producenta samochodów na nowe tysiąclecie. Łatwo dostrzec więc w zamysłach konstruktorów presję na nowoczesność. Zdradza to zwłaszcza profil nowego modelu, gdyż przód auta zachował na szczęście bardziej konserwatywny charakter.

Sylwetkę modelu S można podsumować nieco karkołomnym określeniem subtelnej agresywności. Mimo to auto zachowuje klasyczną angielską elegancję. Nieco mniej klasyki znajdziemy jednak we wnętrzu, które kojarzy się z nowoczesnymi rozwiązaniami, typowymi dla wyobraźni japońskich konstruktorów. Mówiąc krótko — za dużo metalu i elektroniki, za mało klimatu... Z drugiej strony, wiek XX dobiega końca — z myślą tą powoli trzeba się zacząć oswajać.

Zmysł drapieżcy

O ile wystrój wnętrza oceniać można różnie, o tyle zastosowanym rozwiązaniom technicznym naprawdę trudno cokolwiek zarzucić. Auto w pełni zasługuje na swoja nazwę — klasowi konkurenci mogą tylko skryć się w poszyciu nocy, gdy Jaguar wychodzi na żer. Trzylitrowy silnik V-6 obiecuje niezapomniane wrażenia podczas jazdy i obietnicy tej dotrzymuje. Maksymalna prędkość, czyli 234 km/h, nie pozwoli wprawdzie na pokazanie rufy kierowcy Porsche, lecz zostawmy podobne rozrywki osobnikom o mniej wrażliwych duszach.

Jaguar dysponuje niezłym przyspieszeniem — prędkość 100 km/h osiąga już po 7,6 sekundach. Zwolennicy szybkich startów spod świateł powinni być więc usatysfakcjonowani.

Wszystko kosztuje

Dużej przyjemności Jaguar dostarczy również entuzjastom częstych wizyt na stacjach benzynowych. W cyklu miejskim samochód spala około 16 litrów benzyny na 100 kilometrów. Nie martwmy się jednak — koncerny paliwowe startują z programami lojalnościowymi, więc szybko uzbieramy punkty np. na nową, darmową szczotkę do czyszczenia szyb.

Jaguar nie jest autem łatwym do okiełznania. W rękach niedoświadczonego kierowcy może nawet okazać się groźną maszyną. Reputacja nocnego drapieżnika zobowiązuje. Jeżeli jednak wydaliśmy już 30 tys. GBP (około 200 tys. zł), to warto chyba nieco podszkolić się w tresurze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Julia Kafka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / JAGUAR S-TYPE zwiastuje nową erę