Jak ćwiczyć przedsiębiorczość, będąc na etacie?

DI
27-10-2010, 12:30

Przedsiębiorczość nie polega na tym, że posiada się fachową pieczątkę z własnym imieniem i nazwiskiem. Każdy „etatowiec” może być przedsiębiorcą – o ile jego umysł jest w ciągłej gotowości do szukania rozwiązań twórczo zmieniających świat na lepsze. A oto prozaiczny przykład z życia wzięty.

Na osiedlu mieszkaniowym od zawsze rachunki płaciło się na poczcie: gaz, prąd, komórki, czynsz, pakiet 3 w jednym telewizja-internet-telefon. Osoby płacące rachunki zwykle tworzyły spore kolejki do okienek, a opłaty były dość wysokie. Ci co bardziej sprytni płacili rachunki w pobliskiej części miasta, gdzie znajdował się specjalny punkt przyjmowania opłat. Okienko było tylko jedno, punkt ten obsługiwał znacznie więcej ludzi niż mieszkało na osiedlu, a opłaty były o połowę niższe niż na poczcie na osiedlu.

Taka jest sytuacja wyjściowa, teraz czas na twoje przedsiębiorcze myślenie.

Pierwsze pytanie przedsiębiorczego umysłu, „co można wprowadzić nowego na rynek”, kieruje naszą uwagę ku głównemu problemowi sytuacji. Problem ten tkwi w dwóch rzeczach: (1) trzeba długo czekać na poczcie aby opłacić rachunek i (2) opłaty są wysokie w porównaniu z innymi możliwościami płacenia. Pytanie kolejne brzmi: jaka kombinacja zadowoliłaby klientów? Bardzo szybkie przyjmowanie rachunków przy lekko zmniejszonych opłatach (lub wcale niezmienionych) czy typowy czas oczekiwania do zapłaty przy znacznie niższej cenie za obsługę przelewu?

Drugie pytanie przedsiębiorczego umysłu, „dlaczego należy coś zrobić”, pomoże rozwiązać ten dylemat. Wszystko zależy oczywiście od tego kto płaci te rachunki. Jeśli na osiedlu mieszka wiele młodych rodzin, czas jest kluczowy – dzieci nie wytrzymują długo na poczcie, w końcu ile można się tarzać na podłodze?. Jeśli na osiedlu mieszka sporo emerytów, niższa cena jest kluczowa – te osoby mają czas, żeby siedzieć na poczcie i czekać na swoją kolej. Ważna jest też liczba tych osób, bo za tym idzie potencjalny przychód i opłacalność osobnego punktu przyjmowania opłat.

Trzecie pytanie przedsiębiorczego umysłu, „jak można coś zrobić”, wskazuje drogi rozwiązania problemu. Jak można zwiększyć szybkość płacenia rachunków? Jak można zmniejszyć cenę opłat za rachunki?

Gdy myślimy o szybkości, możemy otworzyć osobny punkt przyjmowania opłat (żadnych listów i żadnych paczek). Ale możemy też wydzielić na poczcie jedno okienko, do którego bez kolejki podchodzą osoby z rachunkami. Może to być wręcz osobne okienko, czynne w określonych godzinach – przed południem żeby przerobić rachunki emerytów, po południu żeby przerobić rachunki osób wracających z pracy.

Gdy myślimy o cenie, w zasadzie nie możemy zejść poniżej pewnego poziomu. Reklamowe hasło dla sklepu „rachunki za darmo do każdego zakupu powyżej 20 zł” nie wydaje się do końca sensowne, prawda? Co najwyżej możemy znieść opłaty za pewien rodzaj rachunków w ramach akcji promocyjnej przyciągającej ludzi by płacili przy okazji inne rachunki. Czy poczta zeszłaby z cen? Każdy procent zmniejszenia ceny musiałby być uzasadniony co najmniej procentem zwiększenia wartości opłat przerobionych rachunków. Ponieważ liczba płaconych rachunków jest ograniczona (tak jak ograniczona liczba osób mieszka na osiedlu), więc i możliwości zmniejszenia ceny są ograniczone.

Przejdźmy teraz do czwartego pytania przedsiębiorczego umysłu, „kto potrafi to najlepiej zrobić, kto może w tym pomóc”. Poczta, z racji swojej pozycji, ma najlepszą pozycję, żeby rozwiązać problem. Jednocześnie znając tryb działania poczty jako instytucji, nie należy na to liczyć. Dla jakiegokolwiek sklepu dołączenie do zakresu produktów możliwości płacenia rachunków może spowodować powstawanie „pustych kolejek” – ludzie będą stali z rachunkami, nic nie będą kupować na sklepie, a ludzie z pełnymi koszykami będą czekać na wolną kasę i w międzyczasie obiecywać sobie solennie, że ostatni raz robią w tym sklepie zakupy. Ryzykowne zagranie, prawda? Najlepiej więc sprawdziłby się punkt opłat zlokalizowany w osobnym budynku, prowadzony przez osobą firmę lub instytucję. Z racji społecznego zaufania (a jeśli uciekną z moimi pieniędzmi, a ja będę musiał jeszcze raz zapłacić rachunek?) najlepiej sprawdzi się jakiś bank z kilkuletnim stażem na rynku krajowym lub firma/instytucja, której rachunki są opłacane przez mieszkańców osiedla.

Te same firmy/instytucje, których rachunki są opłacane przez mieszkańców osiedla, mogą pomóc również w promocji punktu opłat poprzez informację dołączoną do rachunków lub zmniejszenie opłat za rachunki wykonywanych w tym punkcie.

Pytanie piąte, „kiedy należy coś zrobić”. W tym przypadku czas ma znaczenie, ponieważ dobrym okresem na rozpoczęcie działalności punktu opłat są miesiące zimowe – wyższe rachunki za ciepłą wodę, ogrzewanie, prąd, gaz. Mniejsze za to są rachunki za telewizję – świąteczne promocje. Czas jest też ważny, gdy myślimy o godzinach pracy punktu: powinien być otwarty i rano, i po południu. Nie oznacza to, że powinien być otwarty przez cały dzień codziennie (tak, to ma sens i konkretne rozwiązanie).

Pytanie szóste, „gdzie należy coś zrobić”. Trochę na temat miejsca zostało już powiedziane – osobny budynek dla punktu opłat. Jednak trzeba to rozwinąć. Ten osobny budynek powinien znajdować się niedaleko od głównych ścieżek poruszania się mieszkańców, najlepiej w bezpośrednim sąsiedztwie głównych sklepów lub przystanku autobusowego – wtedy ma szansę faktycznie oszczędzać czas mieszkańców. Gdyby budynek znajdował się 5 minut od sklepów lub przystanku, większości osób nie chciało by się chodzić. Bieżące sprawunki są na tyle mało znaczące, że zdecydowana większość nie chce tracić na nie więcej czasu niż absolutne minimum.

Pytanie siódme, „na jakie funkcje należy zwrócić uwagę”. Oczywiście – ważna jest funkcja przyjmowania opłat. Tyle że wiąże się ona z zyskownością punktu. Jeśli będzie to uzasadnione, to może zostać zatrudnione więcej osób i wtedy obsługa będzie szybsza. Ważne jest też prawidłowe wypełnianie rachunków, bo wysoce denerwujące dla wszystkich zainteresowanych jest stanie przy okienku i ponowne wypełnianie formularza. Na szczęście teraz prawie wszystkie rachunki są wypełnione przez firmę/instytucję, która je wystawia (abonament RTV jest tu niechlubnym wyjątkiem – przy czym jest to świetny kolejny pomysł do treningu myślenia przedsiębiorczego: jak uprościć płacenie abonamentu?).

Pytanie ósme, „jakie są zależności między funkcjami”. Wypełnianie rachunków jest ściśle związane z szybkością obsługi, ale ponieważ komputery robią to automatycznie, w tym przypadku nie ma sensu się tym zajmować. Punkt opłat nie przyjmuje reklamacji w związku z błędnym wypełnieniem rachunku przez firmę/instytucję wystawiającą go.

Pytanie dziewiąte, „czy kontynuować daną działalność”. W tym przypadku jest to prosta kwestia obliczenia progu opłacalności punktu przyjmowania opłat i ustalenia progów ryzyka np. jeśli w ciągu 3 miesięcy od otwarcia próg opłacalności nie zostanie przekroczony o 20%, zwijamy interes z miesięcznym wyprzedzeniem tzn. punkt istnieje jeszcze przez miesiąc, żeby ludzie się nie wystraszyli, lecz nie przyjmuje nowych opłat”.

Pytanie dziesiąte, „czy należy coś zrobić”. W tym przypadku chodzi o to czy należy w jakiś sposób stymulować zainteresowanie mieszkańców płaceniem rachunków w punkcie opłat oraz czy można wykorzystać punkt w jakiś inny sposób do zarabiania pieniędzy.

Zainteresowanie mieszkańców to oczywiście reklama, przy czym konieczne jest odwołanie się do kosztów i przychodów z działalności punktu. Jeśli jest to uzasadnione, trzeba podjąć odpowiednie działania. Najlepiej sprawdziłyby się proste tablice widoczne z przystanku i z przejścia dla pieszych. Ulotki po domach wydają się lepsze, ale nie są – gdy komunikat trafi do mieszkańca, nie ma on możliwości opłacenia rachunku. Musi sobie przypomnieć o ulotce, gdy będzie szedł ulicą z rachunkiem w kieszeni. Tablice załatwiają tę sprawę bardziej skutecznie, właśnie wtedy kiedy mieszkaniec idzie ulicą z rachunkiem w kieszeni (przynajmniej za pierwszym razem, potem już się przyzwyczai i tablice nie są potrzebne).

Osobna kwestia to czy można wykorzystać punkt opłat w inny sposób do zarabiania pieniędzy. Oczywiste jest wykorzystanie go jako punktu reklamowego dla lokalnych firm obsługujących mieszkańców: hydraulików, elektryków, niań, nauczycieli. W grę wchodzą ulotki, gazetki, tablica ogłoszeń – w zależności od ilości miejsca dostępnego dla klientów w lokalu punktu opłat. Absolutnie natomiast punkt opłat nie powinien służyć sprzedaży innych produktów tego banku. Reklama przez ulotki lub plakat może być, choć efektywność będzie raczej niska. Ludzie przychodzą do punktu zrobić opłatę, a nie szukać informacji o kredycie mieszkaniowym.

Tak naprawdę więc najlepszym rozwiązaniem dla mieszkańców było by stworzenie oddzielnego okienka na poczcie do opłat. Otwarcie osobnego punktu opłat wiąże się z ryzykiem – tym większym, im mniejsze jest osiedle (wyrażone liczbą mieszkańców i wartością opłat dokonywanych miesięcznie). Jeśli byłby to punkt w sieci podobnych punktów, to jest to dobry pomysł – przypływ gotówki miesiąc w miesiąc jest praktycznie pewny.

Jak widzisz, sytuacja niby prosta, banalna, a analiza całkiem wyczerpująca. Dziesięć pytań, które zostały tu wykorzystane, pomoże ci ćwiczyć twój umysł przedsiębiorczy. Podobne case’y znajdują się wszędzie. Także w twojej pracy. Już nawet drobnymi przedsiębiorczymi usprawnieniami pochodzącymi z jednego przedsiębiorczego pytania możesz sobie znacznie polepszyć komfort pracy, a potem – kto wie, może będą one na tyle przydatne, że ktoś zechce zapłacić ci za nauczenie ich? Będzie to pierwszy poważny krok na drodze do przedsiębiorczości w ramach swojej własnej firmy? Kto wie? Przedsiębiorcą jest ten, kto próbuje.

Dziesięć pytań przedsiębiorczych pochodzi z książki „Przedsiębiorczość. Podstawy teoretyczne” Teresy Piecuch (Wydawnictwo C.H. Beck, 2010). W 5 rozdziałach autorka przedstawiła ważne informacje potrzebne przedsiębiorcy w skutecznym prowadzeniu biznesu m.in. istotę działań przedsiębiorczych, typy przedsiębiorców, zagrożenia hamujące rozwój przedsiębiorstw w Polsce, formy finansowania działalności firm.

Książka jest dostępna w tradycyjnych księgarniach oraz na stronie http://www.ksiegarnia.beck.pl/ekonomia-podreczniki/id4463,Przedsiebiorczosc.-Podstawy-teoretyczne.html.

Zdjęcie towarzyszące tekstowi pochodzi ze zbiorów prywatnych. Wykorzystanie za zgodą autora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Jak ćwiczyć przedsiębiorczość, będąc na etacie?