Jak da się wyrwać - no, to wyrywamy

Jacek Zalewski
opublikowano: 12-06-2007, 00:00

Kiedy pod koniec poprzedniej kadencji Sejmu górnicy w oparach gazów łzawiących wywalczyli sobie specjalną ustawę emerytalną — było oczywiste, że przecierają szlaki i szybko znajdą następców. Co prawda, żadna inna grupa zawodowa nie jest tak dobrze zorganizowana i zarazem agresywna, ale każda walczy na miarę swoich możliwości. Efekty owej walki zależą tylko od politycznej siły przebicia i postrzegania przez aktualną władzę.

Charakterystyczna jest dwoistość owego postrzegania. Na przykład lekarze niewiele dotychczas osiągnęli mimo rozlewania się ich strajku na cały kraj. Zupełnie inną pozycję mają kolejarze, bo wystarczyło, aby postraszyli strajkiem — a władza dość szybko zmiękła. Termin władza w tym wypadku został spersonifikowany do wicepremiera Przemysława Edgara Gosiewskiego, który w ubiegłym roku dowiódł swojej skuteczności na odcinku kolejowym, a dokładniej

— na peronie we Włoszczowie.

Zawarte wczoraj porozumienie jest typowym odłożeniem rozwiązania problemu na potem. Kolejarze uzyskali polityczną obietnicę, że systemem emerytur pomostowych zostaną objęci zatrudnieni na stanowiskach bezpośrednio związanych z bezpieczeństwem ruchu. To kategoria enigmatyczna i abstrakcyjna. Diabeł tkwi w szczegółach, czyli w nieistniejącej jeszcze liście konkretnych stanowisk pracy. Konflikt wróci ze zdwojoną siłą, gdy będzie konstruowane rozporządzenie ze wspomnianą listą. Tym bardziej że kolejarze nie rezygnują ze swojego głównego postulatu (wczoraj jedynie milcząco zawieszonego), aby pomostówki automatycznie przysługiwały wszystkim zatrudnionym w PKP do roku 1998.

Uprawnienia do przecho-dzenia na wcześniejsze emerytury powinny być wyjątkiem od reguły, tymczasem gdyby spełnić postulaty protestujących grup zawodowych — nastąpiłoby całkowite odwrócenie proporcji. Argumentacja „przecież po sześćdziesiątce nie da się już pracować jako…” pasuje do zdecydowanej większości zawodów. Ba, wkrótce ze świecą trzeba będzie szukać profesji, która nie będzie się kwalifikowała do wcześniejszego wieku emerytalnego. I wstyd w tak niezaradnej branży pracować.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy