Jak dzieci we mgle

Jacek Zalewski
01-09-2003, 00:00

Rząd i premier Miller zdają się nie kontrolować sytuacji. System jest zupełnie niesterowny. Ale trzeba przyznać, że nie jest to tylko wina rządu. Powstał bowiem system instytucji, w którym władzę ma logika globalna. Sztandarowa liberalizacja została wprowadzona niejako od końca, zaimplementowano instytucje z dojrzałych rynków finansowych, co zaowocowało stworzeniem takiego chaosu, że rząd nad nim zupełnie nie panuje. W efekcie patologie stały się systemem.

Premier i rząd działają na zasadzie logiki branż, są niewolnikami wytworzonych przez siebie instytucji. Są bezradni wobec tej sytuacji, czego konsekwencją jest brak koncepcji rządzenia, niespójność pomysłów, wycofywanie się z nich. Sytuacja jest na tyle zła, że trudno sobie nawet wyobrazić możliwość dokonania realnego zwrotu.

Wszyscy zdają sobie sprawę z konieczności przeprowadzenia reformy finansów publicznych, ale nic z tego nie wynika. Rząd nie robi nawet tego, co mógłby zrobić. Wszystko bowiem podporządkowane jest interesowi partyjnemu. W konsekwencji, przy braku reformy finansów publicznych, prowadzony jest intensywny proces upartyjniania państwa. Budżet konstruowany jest pod wybory, by zapewnić tej ekipie kolejne cztery lata rządzenia.

To wszystko sprawia, że mamy do czynienia z takim typem kapitalizmu, w którym zasoby pracują efektywnie, ale na rzecz rynków innej skali, a cel nadrzędny nie jest realizowany.

Jadwiga Staniszkis socjolog

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Jak dzieci we mgle