Jak Kostek, Zbysio i Józio nie przesłuchali Jasia

Doktor Jan, Jan Kulczyk, czyli trochę chory Jaś (ale poczuł się nieco lepiej), przyszedł, po kilku tygodniach, zeznawać przed specjalną komisją śledczą, tzw. speckomisją ds. Orlengate (chociaż ta nazwa wydaje się coraz mniej adekwatna wobec tego, czym ta komisja się zajmuje, bo zajmuje się już wszystkim). Ponieważ nie czuje się jednak zbyt dobrze, a ponadto zna się na zarabianiu pieniędzy, a nieco mniej na prawie, wziął sobie do pomocy drugiego Jasia, mecenasa, profesora, Jana Widackiego. Obaj stawili się punktualnie o godzinie dziewiątej rano. No i się zaczęło.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Basic Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ