Jak Kulczyk z Vattenfallem przez płot budowali

Agnieszka Berger
23-09-2010, 07:16

Wyścig, kto pierwszy postawi wielką elektrownię węglową na Pomorzu, może rozstrzygnąć się przed czasem.

Ogłoszona w poniedziałek nowa strategia Vattenfalla może nieco ostudzić emocje, jakie dotychczas towarzyszyły wyścigowi dwóch inwestorów, którzy pod swoje projekty energetyczne na Pomorzu wybrali lokalizacje sąsiadujące ze sobą nieomal przez płot. Nikt nie ma wątpliwości — dwie duże elektrownie węglowe nie powstaną tak blisko siebie, więc kto pierwszy, ten lepszy. O inwestycję na swoim terenie rywalizują dwie graniczące ze sobą gminy — Gniew i Pelplin.

— Oczywiście, że wolałbym mieć taką inwestycję u siebie, ale tak naprawdę najbardziej zależy mi na tym, żeby na Pomorzu w ogóle ktoś zbudował elektrownię, bo mamy deficyt energii. A teraz się boję, że Szwedzi się wycofają, a Kulczyk swojej nie wybuduje — mówi Bogdan Badziong, burmistrz gminy Gniew.

Więcej w czwartkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Jak Kulczyk z Vattenfallem przez płot budowali