Jak promocja, to w Google

KAJ
opublikowano: 25-03-2010, 00:00

Reklama w polskim

Reklama w polskim

internecie rośnie,

ale nie lubi formy wideo.

Coraz śmielej patrzy na

użytkowników komórek.

Podczas gdy większość mediów w zeszłym roku zarobiła na reklamie dużo mniej, polski internet zanotował dwucyfrowy wzrost. Wartość naszego rynku reklamowego w sieci wyniosła 1,373 mld zł. To o 11,1 proc. więcej niż rok wcześniej — wynika z raportu AdEx przygotowanego przez IAB oraz PricewaterhouseCoopers (PwC).

— Największe żniwa w sieci były tradycyjnie w czwartym kwartale, kiedy na rynek trafiło 31 proc. wszystkich pieniędzy przeznaczonych na promocję w sieci w 2009 r. Miało na to wpływ także rozliczanie pod koniec roku prowizji dla pośredników — zaznacza Marcin Kałkucki, starszy menedżer w dziale audytu i doradztwa w PwC.

Największy skok zanotowały reklamy w wyszukiwarkach tzw. SEM. Eksperci IAB szacują, że dzięki temu Google w Polsce zarobił o 26 proc. więcej niż w 2008 r. Najwolniej, jednocyfrowo, rósł segment ogłoszeń i reklamy typu display. Co nie zmienia faktu, że na tę formę promocji przypada połowa wydatków na reklamę. Reklama wideo stanowi zaledwie jeden procent w budżetach firm ogłaszających się w sieci.

— W Wielkiej Brytanii segment SEM ma 60 proc. udziału w rynku. W tę stronę idzie też Polska, choć pewnie aż takiego poziomu nie osiągnie. Na razie SEM ma jedną czwartą budżetów. Z rozpowszechnieniem wideo będzie trudniej, dopóki wydatki trzymane są w ryzach, bo to droga forma promocji — ocenia Piotr Kowalczyk, prezes IAB Polska.

Jego zdaniem, ten rok będzie stał pod znakiem przekonywania marketingowców o potrzebie dotarcia z reklamą do użytkowników telefonów komórkowych i smartfonów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy