Jak się rozwodzą miliarderzy

Reuters, Bloomberg, Associated Press, AR
opublikowano: 26-10-2014, 08:30

Rozwody najbogatszych tego świata mają dwa wspólne mianowniki: nigdy nie trwają krótko. I potrafią pokazać co znaczy walka o majątek.

Ostatnie medialne doniesienia o rozwodach słynnych krezusów od raz przywodzą na myśl słynny film z ‘89 roku  pt. „Wojna państwa Rose”, w którym Michel Douglas i Kathleen Turner toczyli spektakularną batalię sądową o prawo do wspólnego domu. Do czego można się posunąć bogaty biznesmen, żeby pozbawić swoją żonę praw do wspólnego majątku? Harold Hamm, właściciel firmy rafineryjnej Continenetal Resources, były doradca Mitta Romneya i jeden z najbogatszych Amerykanów, zdecydował się na przykład sfałszować historię swojej firmy. Według ostatnich doniesień Reutersa prawnicy jego żony mają dowód na to, że z oficjalnej strony korporacji  zniknęły pewne informacje, a zamiast nich pojawiły się inne – takie, które mają pokazać, że właściciel wcale nie wniósł znacznego wkładu w rozwój firmy. Oszalał?  Nie. Jeśli uda mu się udowodnić sądowi, że firma, w której ma pakiet większościowy, rozwijała się głównie dzięki sytuacji rynkowej, bez wkładu jego wiedzy i zdolności menadżerskich, nie będzie musiał dzielić się jej zyskami z żoną. Jeśli nie –  sąd może przyznać Sue Ann Hamm, drugiej żonie Harold Hamma, 3 mld USD z ich wspólnego majątku. Byłaby to jak dotąd najdroższa sprawa rozwodowa w historii USA.

W świecie wschodnich krezusów rozwodowe batalie toczą się nawet o większe stawki. Rosyjski oligarcha Dmitrij Rybołowlew, właściciel klubu AS Monaco,  musiał podzielić się swoją fortuną ze swoją żoną Eleną, z którą spędził 23 lata życia, dokładnie po połowie – oddając jej 4,6 mld USD. Król nawozów (był właścicielem największego w Rosji producenta potasu) stał się bohaterem, jak dotąd, najdroższej sprawy rozwodowej w historii. Trwała ona 6 lat, ale potyczki tej pary jeszcze się nie zakończyły. Rybołowlew musi jeszcze udowodnić w sądzie, jak donosi Bloomberg, że w trakcie transakcji zakupu luksusowego apartamentu na Manhattanie w Nowym Jorku dla jednej z córek nie doszło do defraudacji. Pozew w tej sprawie Elena Rybołowlewa złożyła jeszcze w 2012 roku (mieszkanie z 10 sypialniami kosztowało 88 mln USD, była to jak dotąd jak dotąd najdroższa transakcja na nowojorskim rynku nieruchomości).

Znacznie pikantniejsza wydaje się być jednak historia  pewnego austriackiego przedsiębiorcy Gastona Glocka, założyciela firmy Glock, która produkuje broń. W pozwie sądowym prawników jego byłej żony, złożonym kilaka dni temu, jest napisane, że działania Gastona Glocka, „przypominają zachowanie szekspirowskiego Króla Leara” i że: „ani psychologia, ani patologia nie są w stanie dostarczyć satysfakcjonującego wyjaśnienia powodów, dla których starzejący się biznesmen zdecydował się poświęcić złote lata swojego życia na terroryzowanie członków swojej rodziny”, pisze AP. Była  żona Glocka, z którą łączyło go 50 lat wspólnego życia i interesów, zarzuca mu spisek i stosowanie nielegalnych metod, przez które tuż przed rozwodem straciła udziały w ich wspólnej firmie. Żąda usunięcia go z zarządu wraz z osobami, które mu w tym pomagały. Teraz sąd zapewne przyjrzy się bliżej dokumentom finansowym spółki i transferom pieniędzy na Bahamy i do Panamy.

Podział majątku – to, obok kwestii ustanowienia prawa do opieki nad dziećmi, prawdopodobnie główna przyczyna, dla której sprawy rozwodowe potrafią trwać nawet kilka lat. Prawdą jest też, że sądowe batalie o majątek nie są rzadkością również w Polsce, a rozdzielność majątkowa to problem, który pojawia się już po ślubie. Z sondażu przeprowadzonego przez Newsweek Polska wynika, że ponad połowa polskich małżeństw nie ma wspólnego konta w banku. O pieniądzach rozmawiają najczęściej w nerwowej atmosferze. Wtedy, gdy jedna ze stron jest sfrustrowana tym jak ta druga połówka je wydaje. Pocieszające jest jednak to, że według sondaży fundacji „Mamy i Taty” wciąż większość Polaków uważa rozwód za zbyt pochopne rozwiązanie kryzysu w małżeństwie (ponad 60 proc.). W 2012 było w Polsce 64 432 rozwodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Reuters, Bloomberg, Associated Press, AR

Polecane