Jak się żyje w Korei Północnej?

Karol Kopańko
26-07-2014, 09:30

Większość chce stąd uciec, marząc o lepszym życiu na południu. Mimo, że wódz nie jest już bogiem, to wciąż ma pełnię władzy nad obywatelami i spowalnia rozwój kraju. Wciąż nie ma tam normalnych toalet, bogatych w składniki odżywcze posiłków i Internetu. Są za to sportowcy, którzy w piłkę grają najlepiej…

Jak poradziła sobie drużyna Korei Północnej na brazylijskim mundialu? To pytanie retoryczne – oczywiście wyśmienicie. Najpierw zanotowała najwyższe zwycięstwo turnieju, pokonując Japonię 7-0, potem rozgromiła Stany Zjednoczone 4-0, a na koniec, mniej okazale, ale wciąż pewnie, pokonała Chiny 2-0. Nie straciła nawet jednej bramki i jest na najlepszej drodze do zdobycia tytułu mistrza świata. Tylko, że drużyna z Korei Północnej nie pojechała do Brazylii…

FOT. Bloomberg
Zobacz więcej

FOT. Bloomberg

Kilka dni temu prawdziwą furorę w Internecie robił film rzekomo zgrany z koreańskiej telewizji. Prezentował on powyższe kuriozalne wyniki narodowej drużyny, połączone z zachwytem komentujących. Wideo okazało się podróbką wykonaną przez internautów, którzy chcieli się pośmiać z reżimowego zakłamania. Niewątpliwie osiągnęli sukces – w serwisie YouTube, klip obejrzano dotychczas 9 milionów razy!

Sami Koreańczycy zapewne nie mieli okazji sprawdzić jak żartuje sobie z nich świat, gdyż zachodni turyści powracający z Korei Północnej wspominają, że ich urządzenia wykrywały tam zaledwie jedną sieć GSM, z którą i tak nie mogli się połączyć. Zapewne koreańscy oficjele posiadają jednak komputery stacjonarne. Z ich pomocą „kradli” przecież sygnał satelitarny w 2010 roku, kiedy ich reprezentacja pojechała na turniej do RPA.

Zapytaj mnie o Koreę

Mimo, że Żelazna Kurtyna cały czas odgradza Koreę Północną od reszty świata, to o życiu w tym kraju wiemy coraz więcej. I to nie od turystów, którym jest pokazywany modelowy wycinek stolicy, a od uciekinierów. Jedną z nich jest Joo Yang, która na Reddicie, niezwykle aktywnym, anglojęzycznym forum internetowym urządziła tzw. AMA – sesję pytań i odpowiedzi. Jest to częsty zabieg stosowany zwłaszcza przez celebrytów i przedsiębiorców, chcących przybliżyć swoją osobę internautom.

Szlak ucieczki Joo przetarli rodzice, którzy potajemnie opuścili kraj jeszcze przed nią. Pomogły im w tym braki w dostawie prądu, które rzekomo uniemożliwiły ojcu Joo (rybakowi), przewidzenie pogody na morzu – nie miał dostępu do prognoz. Oficjalne wytłumaczenie zniknięcia rodziców było tragiczne – ojciec zaginął podczas sztormu, a matka nie wróciła do tej pory z poszukiwań jego szczątków. Taką wersję usłyszeli funkcjonariusze tajnej policji, jacy później inwigilowali kobietę.

Następnie przyszło pora na eskapadę Joo Yang, w której pomogła jej organizacja LiNK – Liberty in Nort Korea. To ona zwykle organizuje bezpieczny szlak, gdzie uciekinierzy mogą się zatrzymać.

Szok kulturowy

Po wyrwaniu się z reżimu Yang doznała szoku – „czułam się jakbym wsiadła do maszyny podróżującej w czasie. Zobaczyłam tak wiele nieznanych mi rzeczy z których korzystania musiałam się nauczyć - toalety, bankomaty, komputery, windy, nawet metro”. Nie tylko technologia była dla uciekinierki zaskoczeniem. Zupełnie inne okazało się także jedzenie – „Tu ludzie jedzą codziennie rzeczy, które na Północy są zarezerwowane na specjalne okazje”. W Korei Północnej podstawą żywienia jest ryż z kukurydzą, a tylko najbogatsi mogą pozwolić sobie na proporcje 1 do 1.

Diametralnie różnie przedstawiają się także sprawy higieny osobistej. „Nie spotkałam się nigdy z toaletą, na której mogłabym usiąść. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam taką w Chinach, to nie wiedziałam co mam z nią zrobić, więc dalej kucałam” – pisze Yang.

Smutni ludzie

Sportowcy z Korei Północnej niekiedy jeżdżą na imprezy sportowe po całym świecie. Tak było choćby w przypadku ostatnich letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie, gdzie pojawili się w liczbie 51 i przywieźli 6 medali (w tym 4 złote). Niestety wielu komentatorów zwracało uwagę, że w wiosce olimpijskiej chodzili oni przygnębieni. Wg Yang wynikało z faktu, że wykazywanie zainteresowania światem zachodnim zostałoby źle przyjęte w ich ojczyźnie.

Wewnątrz koreańskiego społeczeństwa widoczne jest także duże rozwarstwienie. Ludzie ze wsi traktują stolicę jak zupełnie inny kraj, którego mieszkańcy zostali wybrani przez władzę spośród najlojalniejszych obywateli. „ Aby dostać się do Pjongjang trzeba mieć specjalną przepustkę, która zwykle jest obiektem marzeń” – pisze Yang.

To nie pierwszy takie epizod związany z przybliżaniem opinii publicznej warunków życia,  w kraju gdzie 8 lipca, w rocznicę śmierci Kim Dzong Una zakazane były uśmiechy i głośne rozmowy. Na zmianę stosunków jak na razie się nie zanosi. Tym bardziej, ze koreańskie władze niedawno aresztowały na swoim terenie dwóch Amerykanów. Jednego pod zarzutem szerzenia działalności religijnej (w jego pokoju znaleziono biblię) i drugiego za podarcie wizy. O wiele ważniejszy wydaje się jednak kontynuowanie programu nuklearnego. Korea przypomina światu o swojej nieobliczalności przeprowadzając od czasu do czasu testowe eksplozje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Jak się żyje w Korei Północnej?