Jak stracić 100 mln EUR

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 15-12-2006, 00:00

Kto zainwestował, niech żałuje, kto chce inwestować, niech czeka do stycznia. Uwaga: wskazówki dotyczą tylko motoryzacji.

Od 2007 r. przestaje obowiązywać ograniczenie w pomocy publicznej dla sektora motoryzacyjnego, które obecnie wynosi 30 proc. dopuszczalnej pomocy regionalnej.

— Przy inwestycji za 50 mln EUR w regionie o intensywności pomocy sięgającej 50 proc. dziś jest to 7,5 mln EUR. Od przyszłego roku będzie 25 mln EUR — wyjaśnia Adam Żołnowski z PricewaterhouseCoopers.

Eksperci przewidują, że zmiany mogą wywołać prawdziwy boom.

— Z pewnością łatwiej będzie zachęcić do inwestowania producentów samochodów w całej Unii, także w Polsce. Obecnie jesteśmy potentatem w produkcji części, ale znacząca część wartości dodanej wytwarzanej w tym przemyśle to właśnie produkcja samochodów. Mamy więc kolejne narzędzie do zachęcania inwestorów — komentuje Adam Żołnowski.

— Naszą specjalnością były dotąd inwestycje branż samochodowej i AGD. Myślę, że dzięki zmianom zrobimy się znowu bardziej „samochodową” strefą. Polsce przydałaby się nowa montownia samochodów — mówi Mirosław Greber, prezes Wałbrzyskiej SSE.

— To będzie impuls dla firm, które już są w Polsce i poznały atuty działalności w specjalnych strefach ekonomicznych, ale także nowych. W Starachowicach ponad 20 mln EUR chce zainwestować koncern MAN, więc skorzysta z nowych zasad — twierdzi Cezary Tkaczyk, wiceprezes SSE Starachowice.

Niemieckiemu gigantowi nie udało się natomiast dobrze trafić z inwestycją w Niepołomicach: gdyby decyzja zapadła półtora roku później, firma dostałaby trzykrotnie większą pomoc publiczną (patrz wykres).

— Za firmą MAN przychodzą poddostawcy. Na razie zainwestował jeden, cała reszta skorzysta z nowych zasad. Zresztą MAN zamierza podwoić nakłady inwestycyjne i miejsca pracy. Ten projekt też zostanie objęty wyższą pomocą — ujawnia anonimowy rozmówca.

Zaledwie cztery miesiące temu na wielką inwestycję zdecydowała się Toyota. Japończycy jeszcze nie dostali zezwolenia na działalność w Wałbrzyskiej SSE, a to od daty jego wydania będzie zależała pomoc publiczna. Toyota może sporo zyskać, jeśli poczeka do przyszłego roku.

Skąd taka łaskawość Komisji Europejskiej?

— Dotychczas komisja uważała, że sektora nie trzeba wspierać, bo występują w nim problemy strukturalne. Przede wszystkim moce produkcyjne przekraczają popyt, więc pomoc mogłaby zakłócić konkurencję. Obecnie Bruksela zdała sobie sprawę, że aby konkurować z producentami azjatyckimi, konieczne są inwestycje. W lipcu rozesłała do państw członkowskich pismo z pytaniem, czy nie mają nic przeciwko likwidacji ograniczeń dla branży motoryzacyjnej. Nikt nie protestował — opowiada Adam Żołnowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy