Jak urzędnicy uwolnili Warszawę od ciężarówek

Marcin Bołtryk
opublikowano: 08-02-2007, 00:00

Utrudnienia w ruchu ciężarówek po stolicy będą obowiązywać. Ale branża czeka na audyt i pomiary, które wykona Zarząd Dróg Miejskich.

Utrudnienia w ruchu ciężarówek po stolicy będą obowiązywać. Ale branża czeka na audyt i pomiary, które wykona Zarząd Dróg Miejskich.

Wprowadzony zakaz poruszania się samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) powyżej 16 ton na terenie Warszawy obowiązuje w godz. 7-10 i 16-20.

— Wcale nie przełożyło się to na poprawę płynności jazdy po mieście, a tym bardziej bezpieczeństwa. Niektórzy spedytorzy, by zrealizować dostawę do odbiorcy, zmuszeni są do przeładunku towaru na dwa-trzy mniejsze auta — podkreśla Bogusław Sumorek, szef krajowych transportów całopojazdowych w M&M.

Inną kwestią związaną z wprowadzeniem zakazu są zwiększone koszty świadczonych usług, wynikające z konieczności angażowania większej liczby samochodów do wykonania tych samych zadań.

— Skuteczność zakazu jest niewielka. Za wprowadzeniem przepisu nie poszły działania. Liczba jednostek kontrolujących pojazdy przy wjeździe do Warszawy jest zbyt mała. Kontrole wykonywane są wyrywkowo i niedokładnie — kontrolerzy sprawdzają tylko, czy za szybą samochodu widnieje przepustka — opowiada Mariusz Wasiak, dyrektor ds. transportu DSV Solutions.

Dodaje, że wprowadzenie zakazu jedynie utrudniło działalność uczciwym przewoźnikom. Tym, którzy już wcześniej ignorowali różne ograniczenia, także to nie przysparza problemów.

Zadowolenie…

Warszawski zakaz pozytywnie oceniany jest przez... Zarząd Dróg Miejskich (ZDM).

— Jak wykazało porównanie wyników pomiarów natężenia ruchu wykonanych przed wprowadzeniem zakazu i po nim, zauważalny jest spadek częstotliwości przejazdów pojazdów ciężarowych o DMC powyżej 16 ton. Pomiary wykonano na przełomie listopada i grudnia 2006 r., w okresie przedświątecznym, przy zwiększonym transporcie towarów do placówek handlowych — czytamy w piśmie ZDM.

Obecnie Zarząd Dróg Miejskich wyłania podmiot, który w tym roku dokonywać będzie pomiarów natężenia ruchu. Po zakończeniu procedury, ZDM zleci wykonanie ponownych pomiarów, które stanowić będą podstawę do podsumowania (wraz z policją i Inspekcją Transportu Drogowego) półrocznego okresu obowiązywania ograniczenia.

…i oczekiwania

Branża TSL apeluje: oczekujemy odwołania tego zakazu!

— Przynajmniej pracownicy Zarządu Dróg Miejskich powinni życiowo podchodzić do rozpatrywania wniosków o wydanie identyfikatorów C16, na podstawie których można realizować bezpośrednie dostawy. Wniosek firmy, którą reprezentuję, nie uzyskał aprobaty urzędników. Ponadto decyzję, którą powinni wydać w ciągu 30 dni, otrzymaliśmy po 45 — opowiada Bogusław Sumorek.

Jeśli „zakaz warszawski” zostanie utrzymany, trudno będzie liczyć na to, że do miasta wejdą nowi inwestorzy. Układ komunikacyjny stolicy jest niedrożny, a w kraju nie ma tras przelotowych, brakuje obwodnic, są zaledwie fragmenty autostrad.

— Do tego niedostatku rozwiązań technicznych dokładają się administracyjne utrudnienia. Liczę jednak, że wreszcie u osób zarządzających miastem zwycięży zdrowy rozsądek — twierdzi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD).

Dodaje, że do ZMPD docierają informacje, że nie wszyscy uprawnieni, mimo zapowiedzi, otrzymują przepustki z ZDM. Ponadto dla „przedsiębiorczych inaczej” zakaz stworzył nowe możliwości — świadczą o tym pojawiające się podrobione przepustki.

— Teraz czekamy na audyt przeprowadzany przez służby miejskie — przyznaje Jan Buczek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu