Jan Kulczyk nie miał szczęścia

Katarzyna Sadowska, PAP
26-05-2010, 00:00

W ofercie publicznej

W ofercie publicznej

przeszkodził grecki kryzys

a w debiucie — fala

spadków po doniesieniach

z Hiszpanii.

Janowi Kulczykowi w drodze na warszawski parkiet z pierwszą własną spółką było jakby pod górkę. Zaczęło się dobrze, bo cenę maksymalną Kulczyk Oil Ventures (KOV) ustalono na stosunkowo wysokim poziomie. Oznaczało to, że z planowanej oferty publicznej spółka mogła pozyskać nawet więcej, niż zakładane ponad 750 mln zł. Nastroje szybko jednak ostudziły greckie problemy gospodarcze. Gdy ekipa KOV wyruszyła na spotkania z potencjalnymi inwestorami, ci byli zajęci zupełnie czym innym i nie było im w głowie kupowanie akcji. Praktycznie żadnych, bo porażką zakończyło się w tym czasie jeszcze kilka dużych ofert na świecie.

Pieniądze na rozwój

— Cieszę się, że pomimo tak trudnego rynku udało nam się pozyskać finansowanie na rozwój spółki — mówi Timothy Elliott, prezes KOV.

Ostatecznie KOV sprzedał akcje za 314,5 mln zł.

— Mamy zagwarantowane finansowanie na kilkanaście miesięcy. Po tym czasie będziemy się zastanawiać, jak dalej pozyskać kapitał — przyznaje Jarosław Sroka, członek zarządu Kulczyk Holding.

Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Investments, sugerował wcześniej w wypowiedziach dla mediów, że KOV za rok lub półtora może pomyśleć o kolejnej emisji akcji. Na razie na pewno ma pie- niądze na dopięcie przejęcia ukraińskiego KUB-Gas. Ma to nastąpić w ciągu kilkunastu dni.

Drobi inwestorzy mogli kupić w ofercie 5,7 mln akcji KOV. Zapisy w ich transzy zredukowano nawet o 20 proc. Giełdowi gracze mieli nadzieję, że mimo połowicznego sukcesu IPO przynajmniej debiut będzie udany. Dariusz Mioduski też liczył, że będzie "na zielono". Wczoraj jednak wszystkie rynki dostały mocno po głowie, tym razem po doniesieniach z Hiszpanii i kolejnych obawach o kondycję strefy euro. Debiutancka sesja dla KOV zaczęła się 6,35-procentowym spadkiem. Później było nieco lepiej, ale notowania debiutant zakończył 3,2 proc. poniżej kursu odniesienia.

— Przedwczorajsze zakończenie sesji w USA też nie pomogło — przyznaje Renata Miś, analityk z AmerBrokers.

Jak kurs będzie się zachowywał w najbliższych dniach?

— Ostatnie spadki sprawiły, że kurs PZU utrzymuje się poniżej poziomu z dnia debiutu. Myślę, że również w przypadku KOV na przebicie ceny emisyjnej i ruch w górę trzeba będzie poczekać, aż sytuacja na rynkach się ustabilizuje. Na razie mamy do czynienia z dużą zmiennością nastrojów — mówi Renata Miś.

Janie, nareszcie

Pozytywnym akcentem na zakończenie procesu upublicznienia KOV jest przynajmniej moc ciepłych słów, jakie dla spółki, jej przedstawicieli i samego Jana Kulczyka miał prezes GPW Ludwik Sobolewski.

— Cieszę się, że ikona polskiego biznesu znalazła się na warszawskim parkiecie. Janie, nareszcie — stwierdził prezes GPW podczas ceremonii debiutu.

Dodał nawet, że życzy Janowi Kulczykowi, aby — jeśli Oliver Stone nakręci trzecią część filmu "Wall Street" — była ona o nim. I też o samej GPW —tak przy okazji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska, PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jan Kulczyk nie miał szczęścia