Japonki mogą obserwować dyskusje w partii, ale muszą milczeć

PAP , DI
opublikowano: 17-02-2021, 15:24

Seksizm jest głęboko zakorzeniony w japońskim społeczeństwie.

Photographer: Kiyoshi Ota/Bloomberg
Photographer: Kiyoshi Ota/Bloomberg
Kiyoshi Ota

Po głośnej sprawie ustąpienia powszechnie krytykowanego za seksistowskie komentarze 83-letniego Yoshiri Moriego, szefa Komitetu Organizacyjnego Igrzysk Olimpijskich w Tokio, który mówił o tym, że kobiety zbyt dużo mówią podczas zebrań, rządząca Japonią Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) chce zwiększyć udział kobiet w kluczowych zebraniach kierownictwa partii. Jest jednak jedno „ale’’.

— Partia spotkała się z krytyką, że w jej kierownictwie przeważają mężczyźni, ale oni na te funkcje są wybierani — powiedział 82-letni Toshihiro Nikai, sekretarz generalny LDP.

W reakcji na krytykę zaproponował, by w jej najważniejszych zebraniach uczestniczyło pięć parlamentarzystek. Mają one jednak pełnić funkcję tylko „obserwatorek” procesu podejmowania decyzji w partii, bez prawa do zabrania głosu, a swoje uwagi wnosić za pośrednictwem sekretariatu.

— Ważne jest, by w pełni rozumieć, jakie dyskusje się tam toczą. Popatrzeć na nie, o to właśnie chodzi — stwierdził Toshihiro Nikai.

Japonia zajmuje 121. miejsce spośród 153 krajów umieszczonych w opisującym nierówności między płciami Global Gender Gap Index prowadzonym przez Światowe Forum Ekonomiczne. Jest to najgorszy wynik wśród państw rozwiniętych. [DI, PAP]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane