Handel z papieskim błogosławieństwem

Środki na swoje utrzymanie zakony żebracze zdobywały, jak nie trudno zgadnąć, żebrząc. Jednak ofiarność wiernych musiała nie zachwycać, skoro konieczne stało się znalezienie innych sposobów uzyskania finansowania...

Jednym z najbardziej dochodowych biznesów sprzed kilkuset lat było organizowanie targów. Wiązało się ono z przywilejami wydawanymi przez suwerena zezwalającymi na odbywanie ich w konkretnej liczbie w ciągu roku, a nawet dniu, w którym miał mieć miejsce. Umiejętne planowanie dni targowych miało wpływ na stabilny rozwój handlu w całym regionie.

Aleksander IV, który wydał dominikanom przywilej organizowania gdańskiego jarmarku.
Zobacz więcej

Aleksander IV, który wydał dominikanom przywilej organizowania gdańskiego jarmarku.

Król miastom a zakonom papież wydawali taki przywileje. Jeden z najsłynniejszych wystawiony został 4 sierpnia 1260 r., kiedy Aleksander IV podpisał bullę przyznającą prawo organizowania w Gdańsku dorocznych jarmarków św. Dominika zakonnikom będącym jego uczniami. Oficjalnie miał na celu nakłonienie wiernych do uczestnictwa we mszy odpustowej w dzień św. Dominika (wówczas 4 sierpnia), dzięki której można było otrzymać 100 dni zwolnienia z czyśćca. Jarmark miał stanowić dodatkową zachętę przyjazdu do miasta. Nie bez znaczenia był jednak czynnik ekonomiczny - potrzeba zapewnienia utrzymania licznemu klasztorowi. 

Termin jarmarku jest nieprzypadkowy. Założyciel zakonu kaznodziejskiego zmarł 6 sierpnia, a wspomnienie jego obchodzone jest dwa dni później (w średniowieczu dwa dni wcześniej). Jednym z pierwszych uczniów ojca zgromadzenia był św. Jacek Odrowąż, który sprowadził mnichów do Polski. Ten z kolei umarł 15 sierpnia, a wspominany jest 17 dnia tego miesiąca. 

Już w pierwszym roku organizowania w Gdańsku jarmarku św. Dominika specjalnie na tę okazję przybyło do portu Wisłą i Bałtykiem około 400 okrętów z najróżniejszymi dobrami. Wiozły one francuskie i hiszpańskie wina, jedwab, konfitury, przyprawy korzenne, cynę, angielskie sukna, bursztyn, czeskie szkło, toruńskie pierniki i rosyjskie futra.

Rozpoczęcie jarmarku oznajmiały wszystkie dzwony w mieście rozbrzmiewając w samo południe. Początkowo odbywał się na Placu Dominikańskim, ale gdy zaczął się rozwijać przeniósł się w okolice Wałów Jagiellońskich i ul. Długiej. Plac bardzo szybko przestał wystarczać i zaczęły powstawać inne place targowe, jak chociażby Targ Drzewny, Sienny, Węglowy, Wąchany, Rybny – nazwy te pochodziły od towarów, jakimi na nich handlowano lub, jak w przypadku Długiego Targu,od jego kształtu.

To w czasie jarmarku św. Dominika w 1310 r. Krzyżacy po raz pierwszy najechali na Gdańsk mordując wielu kupców i cywilną ludność miasta. 

Tradycja odbywania targu przetrwała do II wojny światowej, po czym zaniknęła odradzając się w latach 70. Od lat 90. stała się wielką atrakcją turystyczną organizowaną przez Międzynarodowe Targi Gdańskie. 

Obecnie jarmark trwa trzy tygodnie. Na 757. Jarmarku św. Dominika wystawia się ponad 1000 kupców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Handel z papieskim błogosławieństwem