Jaruga-Nowacka: wcześniejsze wybory to zmarnowanie szansy

04-05-2004, 09:32

PAP: Wcześniejsze wybory i łącząca się z tym destabilizacja przyczyniłyby się do zmniejszenia, a nawet zmarnowania szansy przez Polskę - oceniła we wtorek Izabela Jaruga-Nowacka, wicepremier w nowo powołanym rządzie Marka Belki.

Będziemy szukać w Sejmie głosów dla zdobycia wotum zaufania - powiedziała nowa wicepremier w porannych "Sygnałach Dnia" Polskiego Radia. Jej zdaniem, nie można się dziwić opozycji, że chciałaby, aby były nowe wybory, ale to niedobrze charakteryzuje polską scenę polityczną.

Mamy szansę jak rzadko kiedy - ponieważ ruszyła gospodarka, ponieważ jesteśmy w Unii Europejskiej - na dobry rozwój, na poprawę losu ludzi najuboższych - przekonywała. Według Jarugi-Nowackiej, domaganie się w tej chwili wyborów jest nieodpowiedzialnością, kierowaniem się kategoriami partyjnymi, a nie dobrem publicznym.

Przyznała, że jest trochę prawdy w pogłoskach o tym, iż będzie chciała zmiękczyć plan Hausnera. Zaznaczyła, że dyscyplina finansów publicznych, której ten plan dotyczy, nie musi być realizowana kosztem najsłabszych grup w Polsce.

Poinformowała, że UP proponowała Markowi Belce zerową stawkę podatkową dla najuboższych i 50-procentową dla bardzo dużo zarabiających. Według niej, Belka powiedział, że nie będzie rozmawiał o tej drugiej sprawie.

Jaruga-Nowacka jako wicepremier ma przede wszystkim koordynować politykę społeczną, tak aby "wyraźny wzrost gospodarczy przełożył się na kieszenie ludzi najuboższych".

"W tym zakresie będę się starała robić wszystko, aby unijne środki finansowe i z naszej gospodarki przekładały się na lepsze samopoczucie i poczucie godności tych ludzi" - wyjaśniła.

Według niej, zamysł premiera Belki jest taki, by w rządzie osobno funkcjonowały Komitet Gospodarczy i Komitet Społeczny. Jaruga-Nowacka powiedziała, że będzie kierować tym drugim komitetem.

Jak zapowiedziała, będzie m.in. starać się, by kobiety, które pracują w "szarej strefie" (opiekunki do dzieci,

niepełnosprawnych, pomoce domowe) wyszły z tej strefy. Wicepremier chce także, aby praca sezonowa była rodzajem pracy stałej: budżet państwa płaciłby ubezpieczenie za czas, gdy pracownik nie pracuje u pracodawcy, np. w budownictwie czy rolnictwie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Jaruga-Nowacka: wcześniejsze wybory to zmarnowanie szansy